Każda pasja stanowi dla człowieka naturalny motor napędowy, który pozwala naładować akumulatory i przetrwać nawet najtrudniejsze momenty życia. Wysiłek fizyczny każdemu w każdym z nas wywołuje proste reakcje chemiczne pozwalające odczuwać radość. W tym czerpaniu energii życiowej nie można jednak zapomnieć o odpowiedzialności.

REKLAMA
Quadowcom zarzuca się czasem, że niszczą środowisko naturalne i niewątpliwie zdarzają się takie przypadki, bo również wśród pasjonatów offroadu nie brakuje ludzi nieodpowiedzialnych. Jako człowiek zakochany w Tatrach nigdy jednak nie pozwoliłbym, aby moje hobby naruszało ten piękny krajobraz, który powinien być dostępny wielu kolejnym pokoleniom w niezmienionym kształcie. Mam głębokie poczucie, że korzystając z tego, co dają nam góry, jesteśmy winni zostawić je w stanie jak najmniej naruszonym.
Oczywiście nie można zaprzeczyć, że quad jako pojazd mechaniczny, napędzany paliwem pozostawia za sobą spaliny. Dlatego nigdy nie zdecydowałbym się na wjazd na teren Parku Narodowego. Wierzę, że pasje zawsze można realizować bez negatywnego wpływu na środowisko i w każdej sytuacji trzeba szukać jak najlepszych rozwiązań. Dlatego co roku włączam się i gorąco popieram akcję „Czyste Tatry”. Tuż po moim powrocie z Sardynii, 30 czerwca odbędzie się jej kolejna edycja.
Zachęcam i was, abyście tego dnia pojawili się na zboczach Tatr i swoim zachowanie udowodnili, że nie zabijemy tych dostojnych i majestatycznych gór masową turystyką bezmyślnością i niedbalstwem. Pokażmy, że zależy nam na tych panoramach. Nie zasypmy ich śmieciami.