Sardynia większości osób kojarzy się z ciepłym morzem, wypoczynkiem na plaży i spokojem leniwych wakacji. Dla mnie nazwa tej wyspy kojarzy się przede wszystkim z najtrudniejszym rajdem cyklu Pucharu Świata, w którym w tym roku udało mi się zająć drugie miejsce, tuż za Łukaszem Łaskawcem.
REKLAMA
Trasy na Sardynii to przede wszystkim skały, kamienie, pionowe podjazdy i zjazdy oraz mrożąca krew w żyłach jazda po półkach skalnych. Nad jedną z takich przepaści omal nie wpadł na mnie w tym roku jadący pod prąd motocyklista. Na szczęście minęliśmy się o centymetry, prawdopodobnie unikając makabrycznego wypadku. Ten przykład obrazuje jak trudno się jeździ po bezdrożach tej wyspy i jak wymagające są tu odcinki specjalne. Na przyjazd tutaj decydują się tylko najlepsi, dlatego tym większą radość sprawił mi fakt, że zmagania quadów wygrało dwóch Polaków.
Zarówno mi, jak i Łukaszowi nie jechało się łatwo, bo wytyczone trasy są dostosowane do jazdy na motocyklach. Musieliśmy więc wcielić się w rolę trialowców, co stanowiło prawdziwe wyzwanie. Początkowo prowadził Francuz Duverney, potem na czele znalazłem się ja, a w ostatnim etapie, po doskonałej jeździe na prowadzeniu znalazł się Łukasz i to on – przedstawiciel młodego pokolenia prawie zawodowców – sięgnął po końcowe zwycięstwo. Teraz znajdujemy się obaj na czele klasyfikacji Pucharu Świata, co jest dla mnie ogromną przyjemnością. Wszystko rozstrzygnie się jednak na przełomie września i października w Egipcie.
Po fantastycznym dla nas Polaków Rajdzie Sardynii nie miałem zbyt wiele czasu na odpoczynek. Szybko wskoczyłem do samolotu i wróciłem w ukochane Tatry, by czynnie włączyć się w coroczną akcję sprzątania naszych najpiękniejszych gór. Było to naprawdę fantastyczne przeżycie i wzruszenie, że tylu ludziom w dzisiejszych czasach wciąż zależy na zachowaniu tych malowniczych krajobrazów.
Z samego rana na szczytach pojawiło się 850 wolontariuszy, którzy oczyścili wszystkie tatrzańskie szlaki po polskiej stronie gór. Na 250 kilometrach tras zebrano ponad 1,5 tony śmieci. To oczywiście nie świadczy o kulturze naszego zachowania podczas wypoczynku w Tatrach, ale pewnych zachowań chyba niestety nie da się wykluczyć. Dlatego wielkie brawa i gratulacje dla organizatorów akcji "Czyste Tatry", których inicjatywa pozwala wierzyć, że ten zakątek naszej planety jeszcze długie lata pozostanie piękny i niezmieniony.
