W miniony weekend miałem okazję być gościem na otwarciu toru motocrossowego w Cieszynie-Boguszowicach. Inwestycja wspaniała, bo nie tylko dopracowana w każdym szczególe, kusząca efektownymi podjazdami, whoopsami i zakrętami, ale przede wszystkim mająca siłę i potencjał, by zmienić obraz quadowca w naszym kraju.

REKLAMA
W Polsce od momentu spopularyzowania się quadów, pojawiały się głosy, że ludzie jeżdżący na quadach tylko szkodzą środowisku, niszczą lasy i bezcenną przyrodę. Nie mogę zaprzeczyć, że są tacy, którzy za nic mają piękno naszych gór, czy zapach gęstych, świerkowych lasów i bezmyślnie jeżdżą tam gdzie nigdy nie powinno ich być. Znakomita większość nas zdaje sobie jednak sprawę z tego jakie szkody możemy poczynić, pojawiając się w niedozwolonych miejscach.
Takie tory, jak ten w Cieszynie sprawią, że quadowcy będą mieć swoją, zamkniętą przestrzeń, na której będą mogli wyszaleć się do woli. Nowy obiekt stanowi prawdziwą pokusę, dla każdego pasjonata offroadu. Z tego co słyszałem jest najnowocześniejszy na kontynencie i być może już za rok będzie gościł jedną z eliminacji mistrzostw Europy.
Ta inwestycja to naprawdę doniosłe wydarzenie, a być może również kamień milowy w rozwoju i popularyzacji sportu quadowego, a także zmiany nastawienia niechętnych nam ludzi.