Mięśnie nie mogą się zastać. Po dużym wysiłku oczywiście trzeba odpocząć, ale równie ważne jest, by szybko przejść do roztrenowania i ponownie zapewnić sobie trochę ruchu. Ja wybrałem się na Sardynię, gdzie pracuję nad uzyskiwaniem maksymalnych prędkości w różnych sytuacjach rajdowych.
REKLAMA
Po kilku dniach ćwiczeń ponownie pozwoliłem sobie na przerwę. W czwartek zaczęła się tu przedostatnia eliminacja mistrzostw świata WRC i PWRC. W drugiej z klas jedzie krakowianin Michał Kościuszko, który jest w identycznej sytuacji, jak ja przed Rajdem Faraonów. Do prowadzącego Benito Guerry, Polak traci bardzo niewiele.
Niestety w czwartek Michał rozpoczął rywalizację od urwanego koła, ale szybko udowodnił, że my Polacy mamy niezłomny hart ducha. Po naprawach i z dziesięciominutową karą ruszył do walki drugiego dnia rywalizacji i spisał się fenomenalnie, odrabiając kilka minut. Ten sam problem na otwarcie rajdu miał wspomniany Guerra, więc jak na razie w klasyfikacji generalnej nie doszło do zmian.
Michał walczy o tytuł, który do tej pory dla Polaków był nieosiągalny. Mam nadzieję, że wywalczy również miejsce w WRC i za rok będziemy mieć jeszcze więcej przyjemności z dopingowania krakowianina. Polskie sporty motorowe są na fali!
