Michał Kościuszko do ostatniego OS-u walczył o mistrzostwo świata PWRC. Tym razem się nie udało, ale należy pamiętać, że on już wygrywa rajdy na bardzo wysokim poziomie i ma najważniejsze cechy, które powinien posiadać doskonały sportowiec i kierowca. Doskonali się na swoich niepowodzeniach, a to rysuje przed nim wielką przyszłość.
REKLAMA
Po zakończeniu sezonu praca sportowca się nie kończy. Teraz Michałowi najbardziej przydadzą się cechy analityka. Od nich może nie będzie zależeć wszystko, ale na pewno bardzo wiele. Bo zbudowanie niepopełniającego błędów, perfekcyjnie działającego zespołu rajdowego jest trudnym zadaniem, wymagającym nie tylko determinacji kierowcy, pilota czy menedżera, ale wielkiego zaangażowania wielu specjalistów. Wszystkim tym ludziom należy następnie zapewnić odpowiednie warunki, by mogli całkowicie skoncentrować się na wytyczonych celach. Jednocześnie wokół takiego zespołu muszą pracować równie fachowi i zorientowani na sukces projektu marketingowcy.
Nie jest to złota metoda na zbudowanie silnego i solidnego zespołu, czy marki, bo to wszystko, o czym wspomniałem powyżej musi być przez lata dopieszczane, podlewane i koszone, jak angielski trawnik. Aby tak się stało potrzebni są z kolei sponsorzy. Czuli to doskonale (może nawet bardziej, niż wiedzieli) polscy mistrzowie rajdowi w przeszłości. Najlepiej chyba Marian Bublewicz.
Tyle, że konkurencja i rozwój we wszystkich dziedzinach pędzi wciąż do przodu i - chcąc kiedyś wygrywać z najlepszymi, zdobywać tytuły mistrza świata - musimy być nie tylko zdeterminowani, pracowici, zamożni, ale wykazać zdolność współpracy. Ta, w naszych polskich warunkach niestety nie przychodzi łatwo. To nasza Pięta Achillesowa.
Można niemal sformułować regułę, że jeśli Polak lub Polka postanowi coś bardzo mocno - pokona wszelkie przeszkody i przeciwników, zdobędzie najwyższe cele, zostanie mistrzem. Sporo już lat obserwacji pozwoliło mi jednak zauważyć, że nasze sukcesy zespołowe są raczej wyjątkiem. Czyż nie...?
