Mówimy, że Dakar to marzenie, a jeszcze większym jest dotrzeć do jego mety i wygrać. Moje marzenie już się jednak spełniło i wszyscy spełniamy je od dzisiaj począwszy. Bo właśnie dziś na konferencji prasowej po raz pierwszy stanęliśmy przed dziennikarzami i naszymi kibicami jako rajdowa reprezentacja Polski. Świadomość pisania nowej historii jest czymś, czego nie da się opisać słowami.
REKLAMA
Kiedy po raz pierwszy pojechałem na Dakar w 2008 roku, który wówczas miał wystartować z Lizbony, zobaczyłem wielką i najważniejszą imprezę rajdową świata. To był bardzo podniosły moment. Zobaczyłem też jednak coś, co mnie zaskoczyło. Na starcie nie było reprezentacji Polski, tylko zawodnicy z Polski. Kiedy dowiedzieliśmy się, że rajd nie wystartuje i emocje zaczęły opadać, zapytałem bardziej doświadczonych zawodników ilu tu jest Polaków. Dowiedziałem się, że prawdopodobnie około 20, ale właściwie nie wiadomo kim oni są. Wynająłem mały lokal i spotkało się w nim niemal 60 ludzi. To był pierwszy moment, w którym uświadomiłem sobie, że możemy być w tym rajdzie naprawdę silni, jeżeli będziemy razem.
W 2010 roku stworzyliśmy „reprezentację PZMot”. Wszyscy zawodnicy z tamtego Dakaru są teraz znowu z nami. Wszyscy dojechali wtedy do mety i osiągnęli życiowe wyniki. To było fantastyczne uczucie. Jak mówią: koniec jednego Dakaru, to początek drugiego. Tamta reprezentacja została powołana specjalnie na najsłynniejszy i najtrudniejszy rajd świata i kiedy wykonała swoje zadanie, zaczęliśmy myśleć co możemy zrobić dalej. Nie można było zostawić tak fantastycznego projektu, o czym wielokrotnie rozmawiałem z Krzysztofem Hołowczycem, Rafałem Martonem i Adamem Małyszem. Dopiero wiosną tego roku udało nam się jednak zmobilizować i doszliśmy do tego, że to jest to czego oczekujemy od siebie i czego oczekują od nas kibice.
To jest realizacja naszego marzenia. Projekt jest otwarty dla wszystkich zawodników. Każdy kto ma licencję PZMot, każdy kto marzy o Dakarze i będzie zachowywać się zgodnie z etyką reprezentanta kraju, może do nas dołączyć. Doświadczenie, którym sobie służymy, na pewno zaprocentuje. Nie ma między nami lepszych, ani gorszych. Każdy z nas ma spory bagaż doświadczeń i będzie się nim dzielić. Czy to jeśli chodzi o logistykę, czy pomoc fizjoterapeuty. Będziemy po raz pierwszy w pełnym tego słowa znaczeniu drużyną narodową.
Przy okazji konferencji w restauracji Champions miałem okazję przekazać również bardzo ważna i wspaniałą zarazem wiadomość. Wynegocjowaliśmy z ASO, że nie będzie w tym roku wyłączności dla żadnej polskiej telewizji na pokazywanie Dakaru. Każda stacja, która wykupi licencję będzie mogła pokazać zmagania w Ameryce Południowej. Co więcej wynegocjowaliśmy bardzo niską cenę licencji. Taką, jakiej nie było jeszcze nigdy do tej pory. Największe polskie telewizje chcą pokazywać Dakar i zrobimy wszystko, żeby polscy kibice mogli go zobaczyć. Wspieramy zarówno nasze stacje jak i ASO w rozmowach i wierzymy, że zakończą się one sukcesem.
Za nieco ponad trzy tygodnie widzimy się w Limie!
