Dla mnie Dakar zaczął się już trzy dni temu, bo od tego czasu śpię tylko po trzy, cztery godziny na dobę. Napędza mnie jednak pozytywna atmosfera w Poland National Team, który w głosowaniu wybrał mnie na kapitana. To dla mnie ogromny zaszczyt i powód do wielkiej dumy.
REKLAMA
Obserwowałem naszych zawodników w tych ostatnich dniach przed startem rywalizacji. Byłem z nimi podczas odbiorów technicznych i mogę powiedzieć jedno: wszyscy są doskonale przygotowani pod kątem organizacyjnym, logistycznym i technicznym. Dlatego wiążę z tym startem ogromne nadzieje i już mogę powiedzieć, że jestem dumny z tego co udało nam się osiągnąć. Czuć w powietrzu ogromną determinację, która pozwala wierzyć w dobre wyniki sportowe.
Każdy przyjechał tu z innym celem, dla każdego jednak rajd będzie ogromnym wyzwaniem. Hołek celuje w podium, Adam Małysz z Rafałem Martonem w pierwszą "20" klasyfikacji generalnej, załoga Roberta Szustkowskiego Juniora walczy o "piątkę" w swojej klasyfikacji, Grzegorz Baran o "15", a Piotrek Beaupre o "30" lub może nawet "25" w końcowym zestawieniu. Do mety chce dojechać debiutujący Darek Żyła i choć jest doskonałym kierowcą i mechanikiem, nikomu nie trzeba tłumaczyć jak wielkie stanowi to wyzwanie. Ja sam również walczę o podium, czego od początku nie ukrywałem.
Życzę całej naszej drużynie narodowej, żeby nasze wyniki były powyżej oczekiwań i znacznie powyżej średniej dakarowej. Tak jeśli chodzi o skuteczność, jak i o wynik.
Dziękuję zawodnikom za zaufanie, którym mnie obdarzyli i na pewno zrobię wszystko, aby wywiązać się ze swojej roli. Jak na razie polega ona głównie na zajmowaniu się sprawami organizacyjnymi, które zawsze są najbardziej kłopotliwe i czasochłonne. Dlatego, kiedy ktoś pyta mnie, czy czuję już napięcie i adrenalinę przed startem, odpowiadam: chcę złapać jeszcze kilka godzin snu przed startem...
