Baja Poland, który w piątek rozpoczyna się w Szczecinie to jeden z dwóch najważniejszych rajdów, które odbywają się na terenie Polski. Dotychczas był tylko jeden czyli Rajd Polski, jednak to jest rajd płaski. Odbywa się tradycyjnie od wielu lat i zasłużenie doczekał się włączenia do klasyfikacji mistrzostw świata. Natomiast Baja to jedna z najważniejszych serii w mistrzostwach Europy. Off-roadowo najważniejszy rajd, jaki odbywa się w Polsce. Będę tam po raz pierwszy i spodziewam się ogromnych emocji.
REKLAMA
Czemu te trzy dni rywalizacji są dla naszych sportów motorowych tak ważne? Bo Robert Kubica jak na razie jedzie w WRC2, a Michał Kościuszko dopiero niedawno przesiadł się do WRC i powoli pnie się w górę. W rajdach płaskich trzymamy kciuki i kibicujemy, żeby dobra postawa tych dwóch kierowców pozwoliła nam na radość z sukcesów na najwyższym poziomie. W rajdach cross-country natomiast te sukcesy już są. Mamy na koncie laury w mistrzostwach świata (mam na myśli motocyklistów), mamy puchary świata (moje i Łukasza Łaskawca), mamy tytuły mistrzów Europy i mistrzów świata cyklu Baja.
Stało się to już sportową regułą, że zawodnicy osiągający międzynarodowy sukces, przyciągają daną dyscyplinę do swojego kraju, aby kibice na miejscu mieli okazję zobaczyć ich na żywo, a nie tylko oglądać w telewizji, kiedy rywalizują na drugim końcu Europy, czy świata. Wiem, że na poprzedniej edycji w Szczecinie było około 40, a może nawet 50 tysięcy ludzi. To oznacza, że sport motorowy ma coraz więcej kibiców, którzy z pewnością bardzo się cieszą że zawody tej rangi trafiają do Polski. Takie wydarzenie pozwoli Polakom na własne oczy zobaczyć piękno sportów motorowych, a będzie na co popatrzeć!
Krzysztof Hołowczyc powalczy na Baja Poland o najwyższą stawkę, bo jest minimalnie trzeci w klasyfikacji pucharu świata. „Hołek” ma tu ogromne szanse, żeby zmniejszyć straty do wyprzedzających go w „generalce” Naniego Romy i Jean-Louisa Schlessera. Jeśli wygra to kto wie, czy nie otworzy się jeszcze walka o puchar świata? To byłoby fenomenalne. Bardzo mocno trzymam za niego kciuki i wierzę, że może jeszcze w tym roku sięgnąć po trofeum.
Bardzo ciekawie rozwijają się Adam Małysz z Rafałem Martonem i Martin Kaczmarski z Bartłomiejem Bobą. Te załogi, podobnie jak „Hołek” mogą spokojnie zająć miejsca w pierwszej piątce. Trzeba także pamiętać, że niedawno z dobrym skutkiem przesiedli się do samochodu Marek Dąbrowski z Jackiem Czachorem. Oni też będą mieć duże ambicje. Oczekuje się od nich, że szybko przestawią się z motocykli na samochód. Adam Małysz był skoczkiem narciarskim, a odnalazł się w świecie rajdów bardzo szybko. Dla Czachora i Dąbrowskiego nawigacja i czytanie terenu są tak proste i naturalne jak dla Adama siąść na belce startowej i ruszyć w dół. Dlatego na pewno będzie się od nich więcej wymagać. Pytanie tylko jak szybko się zgrają i jak będzie przygotowany samochód. Myślę, że mają tu szanse na piąte, a może nawet czwarte miejsce.
Liczę, że te cztery załogi zmieszczą się w pierwszej „dziesiątce”. W Baja Poland najniebezpieczniejsze będą ambicje, a przecież wszyscy je mamy. Zwłaszcza przed swoją publicznością. Kiedy mamy bezpośredni kontakt z polskimi kibicami, czasem trudno opanować emocje, a wtedy też łatwo o chwilę dekoncentracji. Mam nadzieję, że unikniemy takich sytuacji i będzie to wielkie święto off-roadu.
Jestem pewny, że Baja Poland będzie emocjonujący pod każdym względem i dlatego tym bardziej się cieszę, że zdążyłem na niego wrócić i mogę choć w części w nim uczestniczyć. Z nie mniejszym zainteresowaniem, jak naszych faworytów, będę obserwował dwie zupełnie nowe załogi w Poland National Team. Pierwsza z nich to Klaudia Podkalicka i Joanna Madej – dwie fantastyczne kobiety i świetne zawodniczki. Druga to załoga UTV z Jarkiem Małkusem. W stawce quadów pojawi się także młoda i bardzo zdolna Michalina Rybak. Jest więc komu kibicować!
