O autorze
Starty w rajdach rozpoczął w roku 2001 od Enduro w klasie 2K quadów, by wkrótce rozpocząć rywalizację sportową także w Cross Country w klasie 2K. Od tego momentu wielokrotnie stawał na najwyższym podium Mistrzostw Polski w Enduro (2003, 2004, 2005, 2007, 2008) oraz w Motocrossie (2005), by w końcu sukcesy krajowe przekuć na osiągnięcia międzynarodowe.
W 2009 r. wywalczył III miejsce w Rajdzie Dakar, będąc pierwszym Polakiem w ponad 30-letniej historii tego najbardziej znanego rajdu na świecie, któremu udało się stanąć na podium. Sezon 2010 r. w światowej rywalizacji quadów całkowicie należał do quadowca, który zdominował klasyfikację Pucharu Świata Cross Country.

Wymarzony trening

Quad i cały mój zespół dotarli do Maroka już kilka dni temu. Ja przyjechałem tu w piątek i powoli zaczynam odczuwać grającą w żyłach adrenalinę. Co prawda OiLibya Rally nie muszę nic nikomu udowadniać, walczyć o punkty i sekundy, ale dreszcz przed zawodami towarzyszy chyba każdemu sportowcowi. Tak naprawdę jestem w wymarzonej sytuacji. Puchar Świata mam zapewniony, więc mogę skoncentrować się na testowaniu różnych ustawień quada w perspektywie zbliżającego się Dakaru.



Ostatnie kilka tygodni spędziłem na intensywnych przygotowaniach. Biegałem, trenowałem na maszynach, starałem się poprawić swoją wytrzymałość, jeździłem na motocyklu szosowym. Jak jednak mówi stara sportowa maksyma, najlepszym treningiem są zawody. Znalazłem się w wymarzonej sytuacji, bo Rajd Maroka daje mi pełną swobodę w testowaniu różnych ustawień i rozwiązań w moim quadzie. Wszystkie karty są już na stole. Nie muszę walczyć o każdy punkt i sekundę, żeby wygrać rajd i sezon. Mogę skoncentrować się na zbieraniu doświadczeń i nauce, która w rajdach cross-country nigdy się nie kończy.

Sporo osób pyta mnie, którym quadem pojadę w Dakarze. Szczerze odpowiadam im, że nie wiem. Część sezonu pokonałem na Hondą, część Yamahą. Żaden z nich nie jest zdecydowanie lepszy. Oba mają swoje plusy i minusy. Muszę zrobić ich bilans i dokonać wyboru, ale na to jest jeszcze czas. Na razie najważniejsze jest ustawienie koncentracji na tryb „testowanie”. Maroko będzie moim poligonem doświadczalnym. Będziemy eksperymentować z ciśnieniem w oponach, ustawieniami kierownicy, różnymi zestawami amortyzatorów.

Cały ten względny spokój i nastawienie na jazdę bez presji, nie może nam jednak przesłonić faktu, że to jest rajd i rywalizacja. Zarówno Mauro Almeida, jak i Mohammed Abu-Issa, poza walką o drugą pozycję pomiędzy sobą, z całą pewnością będą próbowali „zbić mistrza”. Zawsze lider jest na celowniku. Nie myślę jednak o tym. Jestem wyłączony, a w mojej głowie jest już tylko Dakar i kolejny sezon Pucharu Świata. Na pytanie, co zrobić, by poprawić jeszcze swoje wyniki, odpowiedzi może dostarczyć mi właśnie marokańska przeprawa.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Renault 0 0Łatwiejsza jazda. W tym modelu kierowca poczuje, co to znaczy prawdziwe wsparcie
INNPoland 0 0Wielka awaria w popularnym banku. Niektórym klientom wyzerowało konta
Żółty Tydzień 0 0Jeden organ, 500 funkcji. Taka jest wątroba. Jakie choroby mogą ją zniszczyć?
0 0Chorujesz na jaskrę i uwielbiasz jogę? To połączenie może nie być dobre dla oczu
WYWIAD 0 0"Zachowanie Klarenbacha było chamskie". Posłanka Wiosny wyjaśnia, dlaczego uparcie chodzi do TVP
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie chcemy nudy, chcemy DRAMY. Ten odcinek "Rolnik szuka żony" zaspokoił odwieczną ludzką potrzebę
RECENZJA 0 0Bez coming outu Elsy, ale wciąż "ma tę moc". O "Krainie lodu 2" znów będzie głośno