Sport to walka o zwycięstwo. Twarda rywalizacja, korzystanie z głębokich, czasem nieznanych poquadów sił i energii. To jednak również piękno i wspaniałe wartości, z których tą chyba najważniejszą jest fair play. O ostatnim Dakarze wiele mówiło się w kontekście nieprzestrzegania tych reguł, ale nie tylko ja walczę o poprawę sytuacji!
REKLAMA
Nie chcę już pisać o nielegalnych serwisach na trasie odcinków specjalnych, o ścianach, które na wszelkie możliwe sposoby pomagały miejscowym quadowcom. Niestety nie był to jedyny przykład niesportowego zachowania podczas Dakaru.
Miguela Puertas jechał w Dakarze z numerem 58. W jednym z wąwozów miał niestety bliskie spotkanie z buggym Ronana Chabota. Francuz potrącił motocyklistę i ani nie myślał się zatrzymywać... Komentować tego zachowania chyba nie musimy. Grunt, że obyło się bez poważniejszych obrażeń.
Brat hiszpańskiego rajdowca, Pedro założył na Facebooku inicjatywę, promującą ideę fair play również na Dakarze. Przyłączam się do niej bez mrugnięcia okiem, bo bez względu na to, czy uprawiamy lekkoatletykę, skoki narciarskie, siatkówkę, czy rywalizujemy w rajdach terenowych - musimy pamiętać o najważniejszych wartościach, na których swoją wizję budował Pierre de Coubertin. To jest czysta esencja sportu! Nie zapominajmy o tym!
