Międzynarodowa Szkoła i Muzeum Flamenco, Jerez de la Frontera, Hiszpania, MUS Architekci
Międzynarodowa Szkoła i Muzeum Flamenco, Jerez de la Frontera, Hiszpania, MUS Architekci www.musarch.pl

Ania Porębska i Adam Zwierzyński są absolwentami Wydziału Architektury Politechniki Śląskiej. Ich prace charakteryzują się dużą fantazją, ale młodzi architekci nie zapominają o funkcjonalności swoich projektów. Wzbogacają je też o element konceptualizmu. Wierni poglądowi, że architektura jest sztuką, nie boją się zaprojektować budynku, który swoją dynamiczną formą nawiązuje do tańca flamenco (ISMOF – International School-Museum of Flamenco / Międzynarodowa Szkoła i Muzeum Flamenco w Jerez de la Frontera), czy wymyślić obiekt, którego forma nawiązuje do treści zawartości budynku (wertykalne muzeum mody w Tokio, wyglądające jak ułożone na sobie, powiązane nićmi pudełka na kapelusze – Tokio Fashion Museum). Są finalistami wielu konkursów (m.in. 20+10+X World Architecture Community Awards! czy Loft Design w Gdyni), a na co dzień mieszkają w pięknej dzielnicy Katowic – Nikiszowcu. Na temat ich projektów i Śląska oraz tego, w jaki sposób architektura mówi nam, jak żyć, rozmawiamy z laureatami nagrody Młody Twórca 2012 w konkursie Architektura Roku Województwa Śląskiego.

REKLAMA
logo
Muzeum Mody XX w., Tokio, Japonia, MUS Architekci www.musarch.pl

Powiedzieliście w jednym z wywiadów, że zajmujecie się „kształtowaniem przestrzeni”. Co zrobilibyście w Katowicach, by przestrzeń w mieście stała się bardziej przyjazna?
To zagadnienie bardzo szerokie i wielowymiarowe. Ważne są trzy „czynniki fizyczne”: przestrzeń publiczna, architektura i komunikacja (PAK). Najważniejsza jest jednak energia ludzi: iskrą inicjującą jakiekolwiek zmiany w mieście są pomysły i pasje, które następnie przekuwane są w plany i realizacje.W Katowicach wiele się ostatnio zmienia i większość tych zmian jest na lepsze, jednak wciąż brakuje dobrej jakości przestrzeni publicznej. Skwery, parki, trakty piesze i pieszo-jezdne, enklawy aktywności miejskich, salony urbanistyki – to bardzo istotne zagadnienia projektowe, które powinny brać początek w głowie dobrego projektanta, a nie kosztorysanta wyceniającego kostkę brukową czy kiepski klomb z zielenią. Krótko mówiąc: wciąż odczuwam niedosyt systemowego postawienia na „miasto idei”, na dobrych projektantów.
Miasto musi być współtworzone przez mieszkańców. Powinniśmy starać się partycypować w aktywnym kreowaniu swojej okolicy, uznawać ją za przedłużenie własnego salonu, dbać o nią, interesować się nią, odpowiednio w niej współżyć i współpracować.
Żyjemy w świecie łatwego dostępu do informacji, w strukturze demokratycznej dającej nam możliwości łatwego propagowania idei i tym samym wpływania na masy, a poprzez nie na organy decyzyjne w mieście. Kropla drąży skałę, wiec wszystkim najchętniej poradzę: Działaj! Wyjdź! Pogadaj z sąsiadem, jednym czy drugim, a może wspólnie ogarniecie swoje podwórko. Wydaje się to niewiele, ale taka pozytywistyczna „praca u podstaw” może zapoczątkować głębokie przemiany społeczne i przestrzenne w dalszej perspektywie.
Który z projektów był dla was największych wyzwaniem i dlaczego?
Tematy, nas jakimi pracujemy, są bardzo różnorodne – od aranżacji niewielkiego mieszkania, projektu domu jednorodzinnego, po duże, złożone koncepcje obiektów użyteczności publicznej – dlatego problematyka i wyzwania mają różny środek ciężkości i zmienną intensywność. Każdy temat to w pewnym stopniu wyzwanie i każdy wymaga świeżego spojrzenia, ale gdybym miał wyróżnić któryś z projektów, to byłby to pomysł na Międzynarodową Szkołę i Muzeum Flamenco. Chcieliśmy w sposób symboliczny przekodować strukturę emocji ognistego flamenco na język architektoniczny budynku, wpisując się w nachyloną topografię działki i spełniając jednocześnie szereg innych wytycznych – wymagało to ogromnej pracy i wielu prób, ale efekt był dla nas bardzo satysfakcjonujący (zobaczcie więcej).
W jaki sposób architektura powinna odpowiadać na pytanie, jak żyć?
Dobra architektura to przede wszystkim doskonale skonstruowany i skomponowany program funkcjonalny, a ten z kolei powinien być odpowiedzią na zapotrzebowanie ludzi. Architektura i forma przestrzeni, w której żyjemy, mają ogromny wpływ na jakość naszego codziennego funkcjonowania, na to, jak się przemieszczamy, jak pracujemy i wypoczywamy. Konkludując: architektura pomaga nam żyć nowocześnie, radośnie, ekonomicznie i wygodnie. Dlatego musimy dbać o funkcję i formę architektury, która nas, żyjących w mieście, ze wszystkich stron otacza i obejmuje.
W jaki sposób inspiruje was Śląsk, a w szczególności Katowice?
Śląsk i Katowice to potężna energia. Mamy modernistyczny rodowód, śląskie praktyczne spojrzenie na rzeczywistość, ale też fantazję, pasję i chęć działania. Uwielbiamy strefy poprzemysłowe i dostrzegamy w nich wielki potencjał – inspirują nas formy i urbanistyka przemysłu, a także jego wytwory i wielkoskalowe pozostałości.
Które z waszych dotychczasowych projektów doczekały się realizacji i czy te realizacje spełniły wasze oczekiwania?
Wdrażanie „produktu architektonicznego” to, niestety, proces czasochłonny, stąd z wielu projektów, którymi się zajmujemy, zrealizowane zostały do tej pory głównie te mniejsze, takie jak wnętrza czy domy jednorodzinne, np. niewielka, ale wdzięczna realizacja mieszkania na Nikiszowcu.Największe oczekiwania wiążemy z kilkoma dużymi tematami, którymi się aktualnie zajmujemy, w tym przede wszystkim projektem Pomorskiego Muzeum Motoryzacji, który ze względu na konieczność zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzeni na terenie opracowania posuwa się wpradzie wolno, ale do przodu, i jest obecnie na etapie projektu budowlanego.
Czego konkretnie nauczyliście się podczas studiów architektury na Politechnice Śląskiej?
Przede wszystkim racjonalności i dobrego podejścia do komponowania funkcji. Także tego, co można uznać za dobrą kontynuację śląskiego modernizmu. Nasza architektura formalnie daleko odbiega od klasycznego modernizmu, czerpie z konceptualizmu, ale poszukując nowych koncepcji, rozwiązań i form, zachowuje jednocześnie prymat funkcjonalności. Rodowód Politechniki Śląskiej mamy w sobie i zawsze będziemy czerpać z ducha modernizmu.
Czy czujecie się częścią grupy młodych architektów działających na Śląsku? Kilka grup architektonicznych zamieszkało na Nikiszowcu i czynnie działa na rzecz społeczności lokalnej...

Jak najbardziej. Jesteśmy mocno związani z Nikiszowcem i z naszymi przyjaciółmi, również architektami, którzy podobnie jak my tu mieszkają. Spotykamy się często i razem próbujemy działać, rozwijając zarówno własne firmy, jak i wspólne inicjatywy. Niedawno razem z fundacją Nowy Nikiszowiec oraz kolegami i koleżankami z zaprzyjaźnionych biur architektonicznych zorganizowaliśmy pierwszą edycję ARCHIKIDS – festiwalu "Wielkiego Budowania", warsztatów architektonicznych dla dzieci. Impreza była fantastyczna, a frekwencja przerosła nasze najśmielsze oczekiwania – z pewnością będziemy tę inicjatywę kontynuowali. (Krótki film z Archikids, zdjęcia i montaż Łukasz Gląb)
Nad jakim projektem obecnie pracujecie?
Obecnie zajmujemy się kilkoma tematami – są to projekty aranżacji wnętrz, głównie mieszkań, ale też przestrzenie komercyjne, jedna klubokawiarnia, dwa domy jednorodzinne, no i oczywiście Pomorskie Muzeum Motoryzacji. Chcemy się rozwijać, dlatego bardzo liczymy na kolejne tematy i zlecenia. Zapraszamy do współpracy.
Rozmawiał: Adrian Chorębała
www MUS Architekci
Już w przyszłym tygodniu opublikujemy kolejną rozmowę: z członkami MUSK COLLECTIVE DESIGN. Zapraszamy!