
O tym miejscu krążyły na mieście opowieści na długo przed tym, zanim zostało otwarte. "Bahnhof" powstał z miłości do jedzenia i pasji gotowania. Właściciele lokalu ― Anna Pietras i Mateusz Pieczko ― długo pracowali nad tym, by wszystko było dopracowane w szczegółach. Od pomysłu do otwarcia lokalu minęło dwa i pół roku. I po wizycie w "Bahnhofie" można z czystym sumieniem powiedzieć, że warto było czekać.
REKLAMA
Lokalizacja sprzyja budowaniu legendy. Bahnhof ukryty jest bowiem obok dworca kolejowego. By do niego trafić, trzeba wiedzieć, że w tym niepozornym z zewnątrz lokalu serwuje się „domowe” hamburgery z autorskim pomysłem na całość. Wnętrze lokalu to udane połączenie minimalizmu (białe kafelki na ścianach i drewniane stoły) z nawiązaniami do górniczej tradycji (lampy). Prostota i funkcjonalność bez zbędnych ozdobników. Berliński sznyt ze śląskim urokiem.
Jeśli chodzi o menu, na razie mamy do wyboru cztery rodzaje hamburgerów: Basic, L’Kura, Roman, Vege. Bułka według autorskiego przepisu ― smaczna i pożywna. Mięso od śląskiego rzeźnika ― wysoka jakość, sprawdzona przez kubki smakowe. I dodatki: od cebuli balsamico przez dżem paprykowy po awokado. Dodają fantazyjnego smaku każdej z potraw. Do tego frytki ― naturalne, robione z prawdziwych ziemniaków.
Wizyta w Bahnhofie pozostawia jednak niedosyt. Dlaczego? Po autorce bloga TOMYJEMY spodziewać by się można takich potraw jak fladenbrot z leśnymi grzybami, serrano i jajkiem czy indycza pierś pieczona w winie ze szparagami i imbirem. Powoli jednak menu się zmienia i rozrasta. Pojawiają się nowe propozycje. Jakie? Przeczytajcie w krótkiej rozmowie, którą przeprowadziłem z Anią i Mateuszem.
Dlaczego zdecydowaliście się na początek na hamburgery?
Zdecydowaliśmy się na burgery, bo to bardzo przystępna forma, totalny comfort food. Można się ubrudzić i nie wstydzić. A poza tym pozwala umieścić między bułkami co tylko wyobraźnia podpowie. Smakami zahaczamy już o Maroko, Śląsk, Włochy, a wszystko jeszcze przed nami.
O jakie potrawy chcecie w przyszłości poszerzyć menu?
Planujemy systematycznie uzupełniać menu, pokazać produkty, które są mało znane. W tym tygodniu mamy super sałatkę z fioletowego jarmużu z pieczonym burakiem, piklowaną szalotką i oryginalną fetą oraz sosem z gruszek i musztardy. Poza tym jest u nas najprawdziwsza zupa PHO, na wywarze z wołowiny i skrzydełek, z liśćmi kafiru, anyżem i trawą cytrynową.
Co wyjątkowego jest w Bahnhofie, że warto do Was przyjść?
Wyjątkowe jest nasze miejsce ― nie przy głównych szlakach, ale my w nie wierzymy, w jego nieoczywisty klimat, i mamy nadzieję, że inni też w nie uwierzą, tak jak to się dzieje w europejskich metropoliach. Tam najbardziej „lumpiarskie” dzielnice są teraz centrum życia. Katowice mają takich miejsc mnóstwo ― może coś zacznie się dziać? :)
Adrian Chorębała
Bahnhof został otwarty 4 grudnia 2014 r.
