Julian Tuwim
Moja miłość
Julian Tuwim Moja miłość Wydawnictw Iskry

Czytanie listów miłosnych znanych ludzi wzbudza w nas zazdrość. Zwłaszcza listów kogoś takiego jak Julian Tuwim. Który mężczyzna choć raz nie będzie zazdrościć umiejętności czarowania kobiet ? Która kobieta nie będzie zazdrościć Stefanii takich listów?

REKLAMA
Tak naprawdę niewiele wiemy o wybrance Poety. Był w niej do szaleństwa zakochany, a chwila, w której to nastąpiło była jak rażenie piorunem. Julian Tuwim zdawał sobie sprawę z niedostatków własnej urody, a kompleks na tym punkcie pogłębiało znamię na policzku. Jedynym sposobem na oczarowanie Wybranki stały się słowa. A słowami Tuwim władać potrafił.
Stefania zapewne nie uważała się za idealną kobietę. Miała wady, jak każdy z nas, jednak Tuwim stawiał ją na piedestał, uważał za Boginię i tak ją traktował. Wiedział, że każdy ma wady, ale prawdziwe uczucie polega na tym, by wady te zaakceptować, a z czasem ich nie dostrzegać. Na tym bowiem polega ta miłosna codzienność. Osoba idealizowana staje się prawdziwym ideałem, musi tylko sama spojrzeć na siebie oczami swego adoratora. Ta wiara i przekonanie porusza góry i tworzy tę rzeczywistość, w której każdy z nas staje się królewną bądź księciem z bajki. Albowiem zauroczenie tworzy w naszym życiu baśń, którą chcemy wszyscy przeżyć.
A każdy z nas pozazdrości świeżej miłości objawianej takimi słowami..
„Ty mnie kochasz. Powinienem zamknąć oczy, wstąpić w zupełną ciszę i z zamkniętymi oczyma, bez ruchu, bez słowa – być. Być i nic więcej… Ty mnie kochasz… I o niczym nie wiesz, nic nie chcesz wiedzieć – zapomniałaś o jednym, o drugim, o trzecim, dziesiątym, nie tęsknisz do nich i nie bije Ci serce mocniej, gdy ich imiona słyszysz…”

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?