
Spokojna wielkopolska wieś. Lasy, rzeka… Chełmno nad Nerem. To tu powstał pierwszy obóz zagłady…
REKLAMA
Nazistowska wizja świata wykluczała egzystencję „podludzi”. Wszyscy, których pseudonaukowe teorie obejmowały tą definicją, mieli zostać unicestwieni. Zasada była prosta – długość życia zależała od stopnia przydatności dla gospodarki Trzeciej Rzeszy. Nieprzydatni mieli zostać zamordowani od razu, reszta miała zostać sprowadzona do roli niewolników i stopniowo, w miarę powiększania się społeczeństwa nordyckiego, mordowana. Przeznaczonymi do natychmiastowej eksterminacji byli Cyganie, Żydzi i osoby psychicznie chore, w dalszej kolejności mieli zostać zamordowani Słowianie, którzy po pozbawieniu intelektualnej i przywódczej elity, mieli pełnić rolę niewolników potrafiących liczyć do stu, podpisać się na liście obecności i rozpoznać dystynkcje wojskowe.
Realizacja wizji nowego świata rozpoczęła się już w chwili przejęcia przez nazistów władzy w Niemczech. Metoda działania była prosta. Odhumanizowanie podludzi w oczach społeczeństwa, miało spowodować obojętność wobec ich losu, co w efekcie skutkowałoby cichym przyzwoleniem na zbrodnię. Potem należało wypracować tanią i efektywną metodę mordowania, która dodatkowo nie obciążała psychicznie samych morderców. Eksperymenty z gazowaniem i pozbywaniem się ciał w czasie programu eutanazji, umożliwiły powstanie pierwszych obozów zagłady.
Obóz w Chełmnie powstał jeszcze przed konferencją w Wannsee. Samochodowe komory gazowe, kadra morderców z programu eutanazji, ustronne miejsce. Wszystko zostało dopracowane i przemyślane w najdrobniejszych szczegółach. Zadbano nawet o fachową siłę roboczą, która miała pozbywać się ciał, sprzątać ciężarówki i sortować zagrabione mienie. Byli to ci sami polscy więźniowie, których zmuszano do podobnej „pracy” w czasie eutanazji pacjentów szpitali psychiatrycznych. Jednym słowem fabryka śmierci, która pochłonęła co najmniej 170 tysięcy istnień ludzkich. Wśród zamordowanych byli Żydzi z „Kraju Warty”, Cyganie, Polacy a nawet dzieci z czeskiego miasteczka Lidice.
Historią obozu w Chełmnie zajął się Patrick Montague, amerykański historyk, który po długich latach badań i kwerend opracował pierwszą pełną historię tego miejsca. Autor nie ograniczył się do samej historii obozu w Chełmnie. Ta książka zawiera również historię pierwszych miesięcy niemieckiej okupacji w Wielkopolsce. Szpitale psychiatryczne wielkopolski były miejscem, gdzie uczyli się swego „fachu” przyszli mordercy z Chełmna. Autor w naukowy, beznamiętny sposób przytacza relacje świadków, zarówno morderców z SS, jak i polskich więźniów Chełmna, okolicznych chłopów a także czterech uciekinierów z obozu. Połączenie relacji z dokumentami wywołuje wstrząs u czytelników, zwłaszcza jeśli pojmą, że czytają historię preludium ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej.
