
Nietypowa zbrodnia. Dwie różne sprawy, dwa inne śledztwa w ogóle ze sobą nie powiązane.
REKLAMA
Emily Kenyon, panią szeryf małego miasteczka Cherrystone w stanie Washington, poznaliśmy już przy okazji książki „Zgliszcza”. „Lodowe ostrze”, nie jest bowiem ścisłą kontynuacją „Zgliszcz” . Pani szeryf staje przed nietypowym zadaniem – ma odnaleźć Mandy Crawford, która zaginęła zaledwie dzień wcześniej. Wszyscy łącznie z samą Emily są pewni, że za zniknięciem przyszłej matki stoi jej mąż, który nie ma wśród mieszkańców zbyt dobrej opinii. Tylko, brak dowodów.
Równolegle toczy się inna sprawa. Giną kolejne kobiety związane z pewną korporacją studencką. Jedną z jej prezesek jest córka Emily, Jenna. W tym przypadku znamy mordercę od samego początku akcji. Wraz z nim przedzieramy się przez jego mroczną przeszłość i stawiamy czoła jego demonom.
Książka była dość nietypowa. Rzadko się zdarza, by dwie pozornie inne sprawy nie były powiązane. Niestety w niektórych momentach była nierównomierna przez co śledztwo w sprawie zaginięcia Mandy zeszło na boczny plan. Jednakże trzeba przyznać, że strona psychiczna drugiego mordercy została odmalowana z drobiazgowością, dzięki czemu on sam staje się wiarygodny.
Muszę przyznać, że opis z tyłu książki mnie mocno zmylił. Czytałam, czytałam i nie mogłam umiejscowić owych trzech zabitych kobiet w fabule. Była zaginiona Mandy, ale brakowało trupów. Pojawiły się one dopiero później. Nieco mylące są, jak się okazuje, zapowiedzi prasowe.
Zastanawiam się, co według autora było ważniejszym wątkiem. Dokończenie historii Emily i jej śledztwo, czy też historia mordercy ze straszną przeszłością. Co innego pokazuje opis książki, a co innego tytuł. „Lodowa kurtyna” bardziej odnosi się do pierwszego śledztwa. Zaś oryginalny „Heart of Ice” , czyli Serce lodu, wskazuje na sprawę numer 2.
„Lodowa kurtyna” wciąga Czytelnika. Jest napisana stylem lekkim i przystępnym. Książkę czyta się szybko, choć pomieszanie śledztw wprowadza pozorny chaos. Zdecydowanie należy do „tych lekkich” i jedynym poważnym pytaniem, które pozostawia nam autor to, czy gdyby drugiemu mordercy w dzieciństwie udzielono pomocy, to czy doszło by do krwawych zbrodni?
Marta Kraszewska
