
Kryminały. Dlaczego je czytamy? Czy tylko chodzi nam o rozrywkę? A może chcemy pogłówkować wraz z detektywem? Jeśli tak, to Czerwony kapitan świetnie nadaje się do tej umysłowej gimnastyki.
REKLAMA
Rok 1992, trwa przebudowa starego cmentarza w Nowym Mieście. W trakcie przenoszenia jednego z grobów rozpada się trumna, a znajdujący się w niej nieboszczyk ma wbity gwóźdź w czaszkę. Śledztwo zostaje przydzielone Richardowi Krauzowi – młodemu, bezczelnemu, szybkiemu i niedoświadczonemu, ale dobrze rokującemu detektywowi.
Nie istnieją żadne dokumenty dotyczące pochówku nieboszczyka z gwoździem w głowie, nie ma protokołu z sekcji zwłok, nie zachowała się żadna dokumentacja. Detektyw będzie miał nie lada orzech do zgryzienia. Tropy bardzo szybko poprowadzą do minionych komunistycznych struktur i służb bezpieczeństwa. Krauz nawet nie przypuszcza, że śledztwo zaprowadzi go do najwyższych szczytów władzy, kościoła, ale również w głąb średniowiecza.
Dominik Dán w Słowacji znany jest jako niezwykle tajemniczy pisarz bestsellerowych kryminałów – ma ich na koncie już 18. Nie pozwala się fotografować, nie bierze udziału w spotkaniach autorskich. Wiadomo o nim niewiele. Rocznik 1955, pracuje od 25 lat jako detektyw wydziału kryminalnego słowackiej policji i jest konsultantem ds. kryminalnych ministerstwa spraw wewnętrznych. Powieści swe pisze na podstawie rzeczywistych śledztw.
Powieść czyta się niczym scenariusz filmowy – opisów dostanie czytelnik mało, a jeśli już jakieś są, to najczęściej opisująca akcję, wygląd, a nie wewnętrzne rozterki bohatera, przeważająca część książki to dialogi. Nie dziwi zatem, że na podstawie „Czerwonego kapitana” powstaje właśnie film w koprodukcji słowacko-czesko-polskiej, gdzie w rolę Krauza wciela się Maciej Stuhr.
Fabuła książki ma bardzo dobrze zarysowane tło polityczne, dzięki czemu przekonująco oddaje ostatnie lata komunizmu i początki nowego ustroju oraz wszystkie związane z nim zmiany polityczne i gospodarcze. Lekka w odbiorze, mimo niejednokrotnie poważnych wątków, jest doskonałą lekturą na długie wieczory.
Czerwony kapitan jest wiarygodnie napisanym kryminałem, tak różnym od swoich amerykańskich krewnych. Zamiast strzelanin, emocjonujących pościgów i efektownych wybuchów rodem z Hollywoodu, czytelnik otrzyma inteligentną zagadkę, najeżoną niezwykle ciętym humorem, przekleństwami i oryginalnie napisanymi bohaterami.
Marta Kraszewska
