O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Zapytaj taty

Jan Balaban
Zapytaj taty
seria : czeskie klimaty
Jan Balaban
Zapytaj taty
seria : czeskie klimaty wydawnictwo Książkowe klimaty
Większość Polaków kojarzy literaturę czeską z Haszkiem i Hrabalem, inni z kolei w literaturze czeskiej widzą Kunderę i Zmeszkala. Jan Balaban, autor zupełnie w Polsce nieznany, pokazuje nam inne oblicze czeskiej prozy. Egzystencjalizm Balabana uzupełnia niejako humoreski Hrabala i nieco studzi optymizm Zmeszkala. Nawet w pięknych Czechach nic nie może być jednoznaczne, zwłaszcza w ocenie.


Po śmierci Jana Niedomnego, znakomitego lekarza, jego rodzina zaczyna otrzymywać anonimowe listy, których autor atakuje postawę zmarłego w czasach komunistycznych. Anonimy te z początku wzbudzają odruch buntu. Odruch zupełnie naturalny, wszak każdy z nas idealizuje postawy najbliższych, próbuje je usprawiedliwić lub zrozumieć. Wielu zatrzymuje się na tym etapie, jednak dzieci zmarłego próbują dociec prawdy. Anonimom, które, jak się później okazało, pisał bliski przyjaciel ich ojca, mogą przeciwstawić jedynie własne wspomnienia. Wspomnienia te jednak zmuszają do refleksji nad własnym życiem. W umyśle jednego z dzieci zmarłego dochodzi do swoistego procesu, który nie skończył się jednoznacznym werdyktem. Czy mogło być jednak inaczej, skoro główny oskarżony, z własnej i nieprzymuszonej woli, uhonorował zmarłego na pogrzebie?

Jan Balaban w swojej ostatniej książce nie daje jasnych i prostych rozwiązań. Balaban, szanując czytelnika, pozwala na wyciągnięcie własnych wniosków. Zabarwione gorzką ironią przemyślenia bohaterów książki, a także przywołana scena z pogrzebu Jana Niedomnego jednoznacznie kojarzą się z biblijnym przesłaniem „ktokolwiek jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem”.

„Zapytaj taty” to pierwsza książka Balabana, jaką miałem okazję poznać. Ten przedwcześnie zmarły czeski prozaik pozostawił po sobie kilka książek, które planuję przeczytać. Nie przeraża mnie smutek płynący z jego prozy, ani fakt, że to nie jest łatwa lektura. Cenię sobie literaturę, która zmusza do głębszych refleksji.
A tych, po lekturze Balabana, mi nie zabrakło.


Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Od dziś zupełnie nowe naTemat.pl 4.0. To największa zmiana w historii serwisu
0 0Grupa naTemat nigdy nie była tak popularna jak teraz. Dziękujemy!
0 0Ostatni przystanek twojego pupila: witamy w krematorium dla zwierząt
0 0Radziecki sprzęt i brak śpiworów. Żołnierz opisuje, co zobaczył w wojsku: "Nie wiedziałem, że jest aż tak źle"
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"