
W tragicznym wypadku ginie matka małej Diny. Ojciec obwinia za tą córkę, którą wychowuje w całkowitej izolacji, bez miłości. Skutki tego w przyszłości są tragiczne
REKLAMA
Dina, którą poznajemy na pierwszych stronach książki to bezbronne dziecko. Tą dziewczynkę już w dzieciństwie los poddawał ciężkim próbom. To ona nieopacznie staje się przyczyną cierpieniom matki, to przez nią rodzicielka umiera w agonii. Ojciec nie potrafi sobie poradzić ze straumatyzowanym dzieckiem i wysyła je do rodziny chłopów.
Dinę, którą sprowadza do siebie po kilku latach, nie łatwo rozpoznać. Wychowana ze zwierzętami za nic ma etykietę czy obyczaje. Okrutna i dzika, namiętna i uparta, szalona i władcza. Spod pióra autorki wyszła nieludzka, od przerysowania tej postaci dzielił jeden krok. Na szczęście tak się nie stało, a Dina przemierza karty powieści co rusz zaskakując czytelnika.
Tło powieści, mroźna, skandynawska północ świetnie współgra z akcją powieści. Czuć ostry, porywisty wiatr, słone powietrze od morza, a w zasięgu wzroku tylko ostre skały. A w rozmowach pojawia się XIX-wieczna rzeczywistość pełna wojen, znana dobrze czytelnikom z historii, która dla mieszkańców północnej Norwegii jest odległa jak baśnie o smokach.
Wszyscy żyjący obok Diny albo kochają ją albo nienawidzą. Innych emocji nie ma – są tylko te najmocniejsze, najsilniejsze. Tytułowa bohaterka wzbudza skrajnie różne uczucia. Również u czytelników. Ja dałam jej się omamić jej siłą i charyzmą. Z pewnością sięgnę po kolejne tomy, które prawdopodobnie się ukażą.
Wszyscy żyjący obok Diny albo kochają ją albo nienawidzą. Innych emocji nie ma – są tylko te najmocniejsze, najsilniejsze. Tytułowa bohaterka wzbudza skrajnie różne uczucia. Również u czytelników. Ja dałam jej się omamić jej siłą i charyzmą. Z pewnością sięgnę po kolejne tomy, które prawdopodobnie się ukażą.
Przed laty „Księga Diny” miała w Polsce swoje pięć minut. Jednak tylko pierwsza część zdobyła aż takie uznanie czytelników. Kolejnych dwóch tomów nawet nie wydano, a o powieści szybko zapomniano. W 2002 roku za sprawą ekranizacji znowu zaczęło się o niej robić głośno. Zapisy na książkę w bibliotece sięgały na kilka miesięcy do przodu, a ceny na allegro osiągały zawrotne ceny dwustu, trzystu złotych.
Można zatem chwalić Smak Słowa za nowe wydanie tej powieści w dodatku w pięknej oprawie z nowym tłumaczeniem. Ci, którzy pokochali już wcześniej niezwykłą bohaterkę, teraz pewnie z wielką chęcią sięgną po książkę po raz drugi, a reszta ma szansę dowiedzieć się, skąd bierze się magnetyzm „Księgi Diny”, dlaczego wzbudza tyle emocji.
Marta Kraszewska
