
Chyba wszyscy pamiętamy książkę Romana Bratnego „Kolumbowie rocznik dwudziesty”, książkę o pokoleniu ludzi, których największym nieszczęściem były czasy, w których przyszło im żyć. Ci młodzi ludzie, urodzeni już w wolnej Polsce, zostali przez historię zmuszeni do poświęcania swego życia, choć tak naprawdę nie zdążyli jeszcze poznać w pełni jego smaku. Tragizm pokolenia Kolumbów był tak wielki i tak dla nas niewyobrażalny, że książkę Bratnego traktujemy jak powieść jedynie opartą na historycznych realiach, nie przyjmując do wiadomości, że opisane w niej wydarzenia rzeczywiście miały miejsce, a główny bohater, tytułowy Kolumb jest postacią prawdziwą. „Made in Poland”, to zapis rozmowy z pierwowzorem postaci Kolumba, z Panem Stanisławem Likiernikiem, żołnierzem Kedywu, weteranem walk powstańczych....
Gorycz płynąca z ust pana Stanisława jest zrozumiała. Wielu takich jak On, zmierzających 1 sierpnia na miejsca zbiórek nie zdawała sobie sprawy z tego, że Rosjanie wcale tak naprawdę nie mieli zamiaru zajmować Warszawy, że większość z nich będzie zdobywać broń na wrogu, liczyli natomiast na to, że dowództwo porozumiało się ze Stalinem. Zapytałem o to pana Stanisława.
O samej książce i panu Stanisławie nie można pisać w oderwaniu od zbliżającej się, kolejnej rocznicy wybuchu Powstania. Wszak mój rozmówca był jego uczestnikiem, kilkakrotnie rannym i odznaczanym żołnierzem. Nie można też pisać o tym w oderwaniu od wydarzeń, które od kilku lat mają miejsce 1 sierpnia na Powązkach. Buczenia, gwizdy czy oklaski nie pozwalają na godne uczczenie pamięci poległych i pomordowanych w czasie Powstania. Nie skutkują apele samych weteranów Powstania, cmentarz powązkowski staje się miejscem walki politycznej. Zapytałem pana Stanisława, co o tym myśli. Jego odpowiedź nie pozostawiła cienia wątpliwości. Pan Stanisław określił te ekscesy jednym słowem- draństwo i postanowił nie wygłaszać żadnego apelu do tych, którzy instrumentalnie traktują ten dzień. Niezrażony tym zapytałem pana Stanisława o pomnik Małego Powstańca. To pytanie zostało również skwitowane jednym słowem – kretynizm.
