Iljas Churi
Jalo
Iljas Churi Jalo Wydawnictwo Karakter

Liban to kraj szczególnie nieszczęśliwy. Miał być oazą pokoju, bliskowschodnią, bogatą Szwajcarią, stał się miejscem długotrwałej wojny, w której wszyscy walczyli przeciw wszystkim. Wojna ta była tym bardziej tragiczna, że pozostawiła po sobie same ofiary. Jedną z nich był tytułowy bohater książki Iljasa Churi Jalo.

REKLAMA
Liban początku lat dziewięćdziesiątych. Zaledwie od kilku lat trwa kruchy pokój. Ludność zmęczona trwającym od 1975 roku wewnętrznym konfliktem próbuje żyć normalnie. Niektórym się to udaje, wielu jest jednak takich, którym wojna zabrała wszystko. Rzeczy materialne można odzyskać, dom można postawić na nowo, kupić nowe meble, posadzić nowe krzaki, drzewa, na nowo usunąć chwasty z ogrodu. Nie sposób jednak odzyskać tego, co tak naprawdę zabiera wojna. Tą rzeczą jest człowieczeństwo.
Jalo to człowiek szczególnie dotknięty przez los. Wychowywany w domu dziadka, surowego kapłana, przez samotną matkę, nie miał tak naprawdę atrakcyjnych dla siebie wzorów postępowania. Nie dane mu było doświadczać atrakcji, które dla jego rówieśników były rzeczą normalną. Brak ojca, toksyczny związek, w który uwikłała się jego matka a nade wszystko dziadek, który chciał wychować chłopca na swój obraz i podobieństwo swoje, sprawiły, że dom rodzinny stał się miejscem, z którego każdy w jego sytuacji, pragnąłby uciec. Wojna domowa stała się doskonałym pretekstem. Chłopak przyłącza się do jednej z bojówek, w której walczy przez dziesięć lat.
Żadna z wojen nie uszlachetnia, ta jednak demoralizuje szczególnie. Jest to bowiem wojna o charakterze etniczno religijnym. Tu nie ma miejsca na zbyt trwałe sojusze, każdy zaś uważnie przygląda się chwilowemu sprzymierzeńcowi, bo ten może go oszukać. Tu nie ma regularnej, karnej armii, są ochotnicy, ludzie uzbrojeni, a człowiek uzbrojony zawsze będzie czuł się lepszym niż ten, który broni nie posiada. Autor książki niewiele miejsca poświęca bojowemu szlakowi naszego bohatera, nietrudno się jednak domyślić, że musiał on ocierać się o zbrodnie. Jakie? Możemy się tylko domyślić czytając jego relację o dokonaniach jednego z jego towarzyszy broni.
Pokój był dla Jalo podwójną tragedią. Brak pieniędzy, zawodu czy choćby oparcia w rodzinie musiał być dla niego bolesny. Jedyną ofertą pracy, na którą mógł liczyć była posada ochroniarza. Uzbrojony w kałasznikowa strzegł domu bogatego i szanowanego handlarza bronią. Handlarz był człowiekiem zamożnym, dom otoczony był przepięknym zagajnikiem i tonął wręcz w zapachu cedru, pinii i młodej, pięknej żony właściciela. Taki zapach odurzy każdego, nie tylko człowieka, którego doświadczenia z kobietami były raczej skromne. W czasie wieczornych patroli wokół domu Jalo odkrywa, że oto może zarobić dodatkowe pieniądze i pozbyć się głodu seksualnego.
Naszego bohatera poznajemy w więziennej celi, gdzie siedzi oskarżony o wielokrotne gwałty, rabunki i przynależność do organizacji terrorystycznej. Chłopak przedstawia własną wersje wydarzeń, jednak śledczy są nieugięci. Zachętą do mówienia prawdy są tortury, których nie powstydziłaby się nawet Święta Inkwizycja. Jalo kilkukrotnie zmienia swoją wersję wydarzeń. Tak naprawdę nigdy nie dowiemy się, co było prawdą w jego relacji, jak naprawdę wyglądały jego motywacje. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że ostatnie zeznanie naszego bohatera jest najbliższe prawdy. Czy jest jednak ono prawdziwe? Czy ubarwienie poetycznym językiem, świadczącym o rozdwojeniu jaźni, nie jest sprytnym wybiegiem? Wreszcie czy możemy mówić o Jalo jako zbrodniarzu? Dopuścił się rzeczy strasznych, ale na pewno nie był człowiekiem o normalnych odczuciach czy odruchach. Jako falangista przez dziesięć lat mordował i zabierał potrzebne mu rzeczy grożąc bronią. Przez te lata również podchodził do kobiet jak do darmowego sklepiku z seksem. Takie postępowanie jest rzecz jasna chore, ale zdemoralizowany człowiek nie będzie sobie z tego zdawać sprawy. Czy więc był winny? A jeśli nie on, to kto?
Iljas Churi napisał książkę niezwykłą. Oprócz pięknego języka, jakim została napisana, jej atutem jest to, iż porusza ważne zagadnienia dotyczące nas wszystkich. Wydaje się, że dla nas w Polsce poznanie motywacji ludzi takich jak tytułowy bohater może być, w obliczu toczącego się konfliktu na Ukrainie, rzeczą nader ważną.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?