O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Miasto kłamstw. Cała prawda o Teheranie

Ramita Navai
Miasto kłamstw.
Cała prawda o Teheranie
Ramita Navai
Miasto kłamstw.
Cała prawda o Teheranie wydawnictwo Prószyński i S-ka
Współczesny Teheran. Miasto, gdzie kłamstwo i obłuda stała się sposobem na życie. By przetrwać w tym mieście kłamać musi każdy, kogo życie odbiega od wizji radykałów religijnych.


Za kilka lat w Iranie obchodzona będzie czterdziesta rocznica zwycięstwa rewolucji irańskiej. Czterdzieści lat to wystarczająco długo, aby w jednym kraju dorosło pokolenie, które nie zna innego życia. Życia pełnego niebezpieczeństw i ograniczeń, życia, w którym trzeba ukrywać swe prawdziwe ja, w którym każde odstępstwo od wydumanych norm jest przestępstwem.


Świat, który opisała Ramita Navai jest pełen obłudy. Z reporterską dokładnością Autorka przybliża nam zupełnie nieznaną rzeczywistość, w której kłamstwo jest sposobem na życie. Kłamstwo i ukrywanie swego prawdziwego ja. Ten kto ma odpowiednie znajomości uniknie kary, nawet jeśli zostanie przyłapany na popełnieniu występków. Inni będą wyrzuceni poza nawias społeczeństwa, otrzymają chłostę, zostaną ukarani więzieniem lub śmiercią. W tym świecie najmniej bezpieczne są kobiety. Zdradzane przez mężów nie mogą liczyć na niczyje zrozumienie i względy. Rozwódka może oddać swe dzieci, licząc na to, że zainteresuje się nią inny mężczyzna, może wrócić do rodzinnego domu, lub wybrać życie kobiety upadłej. Kobieta w świecie fundamentalizmu religijnego pozbawiona jest więc elementarnego prawa do szczęścia i szacunku. Zdrada jej męża musi być więc wybaczona, w przeciwnym wypadku to ona sama będzie miała problemy.


Mężczyźni mają o wiele łatwiej. Dysydent może przejść na stronę wroga i służyć mu tak samo wiernie, jak wyznawanej wcześniej ideologii. Handlarz bronią może kupić sobie spokój i nietykalność. Gorzej ma jednak dawny sługa systemu, który odkrywa w sobie seksualną odmienność. Ten nie może liczyć nawet na wsparcie najbliższej rodziny.


Prześladowcy też kłamią, nawet, jeśli tego nie okazują. Czasami zdobywają się jednak na skruchę, szkoda tylko, że dopiero wtedy, gdy ich zbrodni nie można już naprawić. Tak właśnie się stało z dawnym sędzią z opowieści o blogerze. Sędzia ten błagał o wybaczenie rodziny ludzi skazanych przez siebie na karę śmierci. Dylemat związany z tym czy na wybaczenie takie zasłużył, pozostał do końca nierozstrzygnięty.

Takim jest Iran wdziany oczami brytyjskiej dziennikarki pochodzenia irańskiego. Ramita Navai opisała autentyczne wydarzenia zrelacjonowane jej przez głównych bohaterów lub świadków wydarzeń. Smutna jest opisana przez nią rzeczywistość i nie pozostawia złudzeń. Autokratyczne rządy fundamentalistów religijnych spowodowały spustoszenie wśród ludności Iranu. Nawet jeśli w Iranie zmieni się nagle władza i zostaną zliberalizowane normy prawne, to cynizm i obłuda ludzi ukrywających własną naturę pozostaną niezmienne. Boimy się Iranu, który chce wejść do elitarnego klubu państw posiadających broń atomową? Bardziej powinniśmy się bać Iranu, jako kraju, w którym ludność została nauczona tak wielkiej obłudy.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?