Inga Iwasiów
W powietrzu
Inga Iwasiów W powietrzu Wydawnictwo Wielka Litera

W dobie popularności „50 twarzy Greya” polska pisarka udowadnia, że można napisać ambitną powieść erotyczną.

REKLAMA
Nie jest to jednak powieść erotyczna w dosłownym znaczeniu. Należy ją cenić wyżej niż zwykłe harlequiny czy wspomniane już wyżej „50 twarzy Greya” z powodu dość mocno zarysowanego wątku psychologiczno-obyczajowego.
Bohaterką i narratorką „W powietrzu” to wyzwolona intelektualistka, która opowiada historię swojego dotychczasowego życia, ze szczególnym uwzględnieniem tego erotycznego.
Opowieść zaczyna od platonicznego uczucia do Królowej Śniegu – opiekunki starszaków, toczy się przez pierwszy poważny związek z młodym nauczycielem muzyki i krótsze lub dłuższe znajomości z ludźmi obojga płci – najpierw znajomymi z klasy, później na studiach i wreszcie w pracy.
Wyzwolona spod kontroli i autokontroli, kochałam kobiety i mężczyzn. W ciasnym świecie półko tapczanów i kryształów na meblościankach szukałam zaspokojenia dla dziewczynki, która żyła we mnie i ciągle chciała więcej.
Od zwyczajnej powieści erotycznej odróżnia ją fakt posiadania akcji, która jest czymś więcej niż chodzeniem do pracy i wdzięczeniem się do szefa. Bohaterka z pewnym sentymentem wspomina dorastanie z matką wiecznie pod podomką ze szklaneczką czegoś więcej niż herbata. Przypomina o dzieciństwie w PRL-u. Wraz z kolejnymi etapami życia przemijają dwie dekady drugiej połowy XX wieku. Wkraczanie w dorosłość w PRL-erze, powolny rozwój postępu i rozwijanie się biznesu. Gdzieś za jej plecami jest bohater drugoplanowy – polska historia.
Inga Iwasiów to profesor literaturoznawstwa, krytyk literacki i pisarka, pracująca na Uniwersytecie Szczecińskim. Jej powieść „Bambino” trafiła w 2008 roku do finału nagrody Nike. Przez trzynaście lat redaktorka naczelna Szczecińskiego Dwumiesięcznika Kulturalnego „Pogranicza”. Członkini jury Nagrody Literackiej Nike w latach 2010-2013.
Chyba właśnie owo członkowstwo w jury Nike przekonało mnie do przeczytania tej książki, opierając się na prostej zasadzie – to musi znaczyć, że ta pisarka umie pisać, że „W powietrzu” będzie dobre. Nie mówię, że jest to książka zła – po prostu nie spodziewałam się powieści o zabarwieniu erotycznym, gdyż takowe nie są w moim guście, a sprawiają, że lektura staje się katorgą.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?