Joe Hill
Rogi
Joe Hill Rogi wydawnictwo Prószyński i S-ka

Czy Szatan może być bardziej ludzki od człowieka?

REKLAMA
Ignatius Perrish, dla znajomych Ig, budzi się skacowany pewnego poranka. Nie pamięta co robił ani ile wypił, właściwie cała ubiegła noc jest dla niego jedną wielką czarną plamą. Jakby tego było mało, w lustrze zauważa z przerażeniem, że wyrosły mu rogi.
Wkrótce odkrywa, że wszyscy zaczynają mówić mu, co myślą, zwierzać się z często przerażających sekretów. Nawet jego ojciec i matka woleliby, gdyby zmarł z powodu morderstwa, które rok wcześniej popełniono na jego dziewczynie – jak można się domyślić, to Ig został o nie oskarżony – i nie wierzą w jego niewinność. Nagle okazuje się, że on, który dzięki rogom stał się diabłem, mogąc manipulować ludźmi, jest od nich bardziej ludzki, jako jedyny niewinny w świecie, gdzie zewsząd otacza go perwersja i zakłamanie.
Postać Igiego, diabła bardziej ludzkiego od świata, w którym żyje, niemalże od razu skojarzyła mi się z „Mistrzem i Małgorzatą” Bułhakowa. Prawdopodobnie jedynie przez fakt, że powieść rosyjskiego autora czytałam całkiem niedawno, ale w zarówno w książce pisanej w latach 40. XX wieku, jak i powieści z początku XXI wieku występuje postać diabła, zagubionego w otaczającej go, zepsutej społeczności. Nie wiem, na ile Autora zainspirował Bułhakow, jednak z całą pewnością wpływ ten musiał być spory.
Muszę przyznać, że z pewną nieufności podchodziłam do tej powieści. Bałam się, że „Rogi” będą zbytnio przypominać książki Kinga, że Joe Hill wzorował się na ojcu, nazywanego w końcu królem horroru. Na szczęście się tak nie stało. Autor, który w rzeczywistości nazywa się Joseph Hillstrom King nie tylko przybrał pseudonim, by nie mieć wątpliwości, że ewentualne zasługi i pochwały będą wynikać jedynie z jego talentu, a nie nazwiska ojca.
Choć dotychczas to starszy King królował na mojej liście najbliższych premier, książek, które muszę przeczytać, to po lekturze tej powieści dopisuję Joe’a Hilla na tą listę. Nie wiem nawet, czy na kolejne jego powieści nie czekam z większą niecierpliwością niż na Stephena Kinga…
Nie nazwałabym jednak tej książki horrorem, choć ma jego elementy. Jest to raczej kryminał z wątkami fantastycznymi. „Rogi” to przede wszystkim wielowątkowa powieść o winie, karze, stracie i śmierci. Hill nie bał się używać często dosadnego języka, pozwolił sobie na wulgaryzmy, na ukazanie bez zbędnych słów całej perwersji, zła, które siedzi w człowieku. Akcja przez cały czas biegnie żwawo, ani na chwilę nie zwalniając tempa. Widać, że Joe Hill miał świetny pomysł, który znakomicie zrealizował, dzięki umiejętności stworzenia rewelacyjnego klimatu i wywoływania silnych emocji. Obok tej książki po prostu nie można przejść obojętnie.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?