
Polacy i Żydzi. Temat ten zawsze będzie rozpalać wyobraźnię wszelkich publicystów, polityków czy pisarzy. Dyskusja, która się toczy od czasów przemian ustrojowych trwać będzie tak długo, Az obie strony będą potrafiły zrozumieć się wzajemnie i pojąc, ze pomiędzy bielą i czernią w jakich się dotąd postrzegały jest wiele, ale to wiele odcieni szarości. Niestety jesteśmy jeszcze na samym początku tej drogi, ale dyskusja trwa, o czym świadczyć mogą coraz to nowe, ukazujące się na naszym rynku pozycje wydawnicze.
REKLAMA
Jedną z takich książek jest wydana nakładem Bellony książka Henryka Zamojskiego „Polacy i Żydzi. Dzieje sąsiedztwa-dzieje waśni. Historia stosunków polsko żydowskich”. Oczywiście książka ta daleka jest od tego, by w pełni opisywać kilka wieków wzajemnych stosunków obu narodów. Na 305 stronach byłoby to niezmiernie trudne. Z tego chyba względu Autor nakreślił jedynie okres od zburzenia Jerozolimy Az do odzyskania przez Polskę niepodległości, skupiając się jednocześnie na opisie dwudziestolecia międzywojennego, okresu II wojny światowej i okresu powojennego. Przyznac należy, iż Autor nie zawęził bibliografii tak, by popierała przyjętą przez niego tezę- wśród materiałów znajdziemy opracowania Aliny Całej, Chodakiewicza, Grossa a nawet słynnego Henryka Piecucha. Gdzieniegdzie też ślad swój pozostawiają tezy Pogonowskiego. Gdyby Autor pokusił się na przeciwstawienie sobie tez stawianych przez wspomnianych Autorów otrzymalibyśmy z całą pewnością ciekawe opracowanie. Niestety, Czytelnik będzie miał wrażenie,że Autorowi chodziło o wykazanie prawdziwości trzech tez. Pierwsza to ta, iż wzajemną wrogość Polaków i Żydów wywołał nacjonalizm obu stron. Druga, że nacjonalizm ten znikł zupełnie po wrześniu 1939 roku, zaś Polacy w decydującym momencie okresu zagłady, wydobyli z siebie megatony empatii masowo ratując Żydów. Trzecia zaś jest najbardziej ciekawa- otóż zdaniem Autora, ewentualne powojenne morderstwa miały przyczynę w słynnej „nadreprezentacji” lub „obnoszeniu się ze swoim bogactwem”. Udowodnienie tych tez wymogło na Autorze zignorowanie niektórych faktów, a także logiki. W starciu z logiką i wiedzą historyczną tez tych nie da się w pełni obronić. Nie oznacza to jednak, że książka ta nadaje się jedynie do podpierania chwiejącego się stołu. Autor bezstronnie opisuje dwudziestolecie międzywojenne. Gorzej jest oczywiście z opisem lat wojennych i powojennych. Ale tu, odnalezienie prawdy pozostawmy Czytelnikom.
