Richard Hargreaves
Ostatnia twierdza Hitlera 
Breslau 1945
Richard Hargreaves Ostatnia twierdza Hitlera Breslau 1945 wydawnictwo Rebis

Festung Breslau. Ostatnia twierdza III Rzeszy. Historia rozpaczliwej, beznadziejnej i zbrodniczej obrony pięknego miasta, w imię…. Właśnie, w imię czego? Imaginacji Adolfa Hitlera? Nigdy niezrealizowanych ambicji Karla Hankego? Ten epizod II wojny światowej wreszcie doczekał się bezstronnego i przystępnie napisanego opracowania.

REKLAMA
Festung Breslau broniła się najdłużej. Padł już Berlin, Wódz Tysiącletniej Rzeszy popełnił samobójstwo, a w mieście nad Odrą dalej toczyły się zacięte i krwawe walki. Obrońcy przestali liczyć na jakąkolwiek pomoc, ich siły topniały w zastraszającym tempie. Bronili się fanatycznie przysparzając tym niepotrzebnego cierpienia ludności cywilnej. Gdy wreszcie skapitulowali ich sytuacja nie poprawiła się. Walczący powędrowali całymi kolumnami, by zapłacić za niemieckie zbrodni na wschodzi, cywile mieli cierpieć głód i upokorzenia, by w końcu opuścić swoje domy na zawsze. Taki miał być los jednego z największych miast wielkich Niemiec.
Właściwie do tej pory na naszym rynku nie było rzeczowego opracowania dotyczącego Wrocławia, nie mówiąc już o warunkach, w jakich żyli wrocławscy cywile. W jakimś stopniu lukę te wypełniały dzienniki ks. Paula Peikerta, który drobiazgowo opisywał każdy dzień oblężenia. Richard Hargreaves uzupełnił tę lukę pisząc bezstronny dokument. Oficjalne niemieckie i radzieckie dokumenty, relacje świadków i uczestników tych dni, gazety, listy i pamiętniki, to bogaty materiał, na którym bazował Autor książki. Efektem końcowym stała się prawie pięćset stronicowe, przystępnie napisane opracowanie historyczne. Nic dziwnego, że książka ta zadowoli nawet najbardziej wybrednych miłośników historii, którzy nie tylko są zainteresowani samymi walkami, ale okresem przed ich rozpoczęciem, przygotowaniami do obrony, stosunkiem sił, sytuacją cywilów czy choćby życiem codziennym w oblężonym mieście.
Sama książka wolna jest od jakichkolwiek ocen i komentarzy. Beznadziejna budowa pasa startowego, z którego miał odlecieć tylko jeden samolot, dziesiątki żołnierzy straconych za dezercję, czy choćby zwątpienie w sens walki, zniszczenie dorobku życia mieszkańców miasta…. Te fakty Autor pozostawił ocenie czytelników. Podobnie nie oceniał Autor bestialstwa zdobywców miasta, czy represyjne rządy władz polskich. Świadczy to oczywiście o zaufaniu, jakim darzy Autor czytelnika. Pamiętać jednak należy, że książka ta skierowana jest do czytelnika anglosaskiego, którego wiedza o niemieckich zbrodniach na ziemiach polskich czy rosyjskich jest mizerna. Współczesny czytelnik zapomina, że odwet jest naturalną reakcją ofiary, która nagle może ukarać swego kata, nawet jeśli jest to kat symboliczny, występujący w osobie z tego samego narodu. My dzisiaj wiemy, że jest to niesprawiedliwe, nieludzkie. Nie możemy jednak zapomnieć o tym, że wojna odczłowiecza każdego, ta moralność okresu wojny wykrzywia każdego i to w pewnym stopniu tłumaczy zachowanie zdobywców Wrocławia. Bez zrozumienia tego prostego faktu, można odnieść wrażenie, że oto dobrzy Niemcy zostali skrzywdzenia przez diabelskich Rosjan i złych Polaków.
A to byłoby zafałszowaniem historii.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?