Daisy Waugh
Na Hester Street topnieje śnieg
Daisy Waugh Na Hester Street topnieje śnieg Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Październik, 1929. Mieszkańcy Ameryki hucznie świętują wzrost akcji na giełdzie, nie przeczuwając, że ekonomiczny boom wkrótce się skończy, pozostawiając po sobie kryzys, który dotknie prawie cały świat. Hollywood wiernie wtóruje lepszym dniom, masowo produkując kolejne filmy.

REKLAMA
Hollywood był centrum świata. Zamieszkany przez ludzi, którzy nie mają pojęcia, co dzieje się na ulicach, jak wygląda los wielu ludzi. Jednak dwoje jego mieszkańców, Max i Eleanor Beecham znają codzienność tych najbiedniejszych najlepiej. Ich przeszłość pozostająca ścisłą tajemnicą, staje się przeszkodą dla ich wspólnej przyszłości.
To kolejna powieść, gdzie przy wyborze nie należy kierować się opisem z tyłu okładki. Mam wrażenie, że osoba, która układała ów opis przeczytała kilka wylosowanych stron, nie zwracając uwagi między innymi na fakt, że czas akcji dzieje się w październiku, a nie, jak przekonuje nas tajemniczy ktoś, podczas upalnego lata.
Powieść czyta się płynnie i pomimo drobnych mankamentów wciąga. Dużą zaletą jest wierne oddanie klimatu tamtych lat, dzięki czemu czytelnik wraz z bohaterami „zwiedza” Amerykę lat dwudziestych . Ma swój urok, co tylko sprawia, że z radością mówi się samemu sobie „jeszcze tylko jeden rozdział i skończę”.
Co ciekawe jedynie postacie Maxa i Eleanor Beecham są fikcyjne. Wszyscy wokół rzeczywiście istnieli – choć większość rozpozna jedynie Chaplina, który wiernie przewija się przez karty powieści, jako jedyny spośród mieszkańców Hollywoodu – zapewne również większości kraju - zachowując rozsądek wobec wzrostu akcji na giełdzie.
Daisy Waugh to angielska dziennikarka i pisarka, autorka powieści obyczajowych i podróżniczych. Pracuje dla Channel 4 w „Travelog Show”, ma swój wkład również w BBC Radio 4. Pochodzi z literackiej rodziny, gdzie zarówno jej tata, jak i mama byli pisarzami. Także dalsza rodzina jest ściśle związana z literaturą. Swoją pierwszą powieść „What’s the matter with Mary Jane?” wydała mając 21 lat, „Na Hester Street topnieje śnieg” jest jej szóstą powieścią.
Książka zaskoczyła mnie zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Zdumiało mnie tłumaczenie, fabuła, język i … zakończenie. Ono uratowało powieść, pokazując, że „Na Hester Street topnieje śnieg” nie jest jedynie romansem, lecz przede wszystkim powieścią obyczajową i to taką, która ostatnim rozdziałem sprawia, że czytelnik zaczyna szukać zagubionych stron, by poznać zakończenia innych wątków, pozostawiających nadzieję czytającemu, że wszystko się dobrze ułoży.
Największym minusem tej powieści jest to, że jest źle wyważona. Przez połowę książki bohaterowie mkną sobie jak chcą i tym samym czytelnik dochodzi do zupełnie innego zakończenia niż było to zapewne zamiarem autorki. Wątków jest zdecydowanie za dużo na jak tę ilość stron. W niektórych momentach można odnieść wrażenie, że czyta się urywki jakichś większych rozdziałów. Gdyby tylko autorka napisała w swej książce o sto stron więcej…
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?