Kostas Hatziantoniou
Agrigento

seria Greckie klimaty
Kostas Hatziantoniou Agrigento seria Greckie klimaty Wydawnictwo Książkowe klimaty

Czasem zdarza się, że bierzemy do ręki książkę, której akcja toczy się powoli, zupełnie jak płynie życie. Z reguły akcja ta jest jak życie skomplikowana. I książki te należy czytać, smakując je powoli, tak jak smakujemy życie.

REKLAMA
Przenieśmy się myślami na współczesną Sycylię. Omińmy słynne Palermo i Syrakuzy. Niech nas nie skusi rozsławione przez Mario Puzo Corleone. Poszukajmy malutkiego Agrigento, założonego niegdyś przez Greków, niszczyli Kartagińczycy, Rzymianie, Goci, armia Bizancjum. Na historię tego miasta mieli też wpływ Arabowie, Berberowie oraz Wikingowie. Agrigento, podobnie jak cała Sycylia przechodziło pod różne panowania, które zazwyczaj rozpoczynały represje, które miały wybić mieszkańcom z głów jakąkolwiek myśl o oporze. Czy może więc nas dziwić fakt, że Sycylię zamieszkuje lud twardy, nieufny wobec władzy i jej wyroków, ceniący sobie honor i własny spokój? Albo temu, że właśnie na Sycylii powstała organizacja, która miała zastąpić w oczach ludności struktury państwowe?
Agrigento jest sceną historii, którą opowiada nam Kostas Hatziantoniou. Dziwna to historia, zawierająca wątki miłosne i kryminalne, a która nie ma nic wspólnego z romansem czy powieścią sensacyjną. Jeśli miałbym odpowiedzieć na pytanie o czym właściwie napisał Hatziantoniou jedynym słowem, które przyszło mi do głowy, to życie. Życie każdego z nas zawiera elementy sensacji, na miarę oczywiście każdego z nas, miłości, marzeń czy poszukiwania miejsca na ziemi.
A życie bohaterów książki jest dość skomplikowane. Urywający się terrorysta ulega wpływom lokalnego mafioso, którego marzeniem jest przywrócenie mafii jej dawnego honoru. Honoru, którego pozbawiły mafię handel narkotykami i okrutne, bezmyślne mordy. Z kolei młoda dziewczyna chroni się w Agrigento przed miłością, w jej oczach uczuciu tak strasznym, że ochronę znaleźć może jedynie w domu rodzinnym. Młody Grek przemierza wyspę w poszukiwaniu miejsca na ziemi, niczym Ci, którzy wyznawali zasadę „tam skarb Twój, gdzie serce Twoje”.
Oczywiście nie wymieniłem wszystkich bohaterów książki. Nie byłoby to zresztą możliwe. Autor ułożył całą mozaikę postaci, wśród których trudno szukać mniej lub bardziej ważnych. Agrigento przypomina układankę puzzle. Brak jednego elementu powoduje, ze całość traci sens i znaczenie, brak zaś jednego z bohaterów okaleczyłoby książkę.
Agrigento czytajmy więc, ale powoli, tak jak przezywamy życie. Czytajmy z szacunkiem nie dla samego Autora, ale do mieszkańców tego miasteczka. Albowiem „u nas każdy sam sobie jest prawem”

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?