Charles Bukowski
Kłopoty to męska specjalność
Charles Bukowski Kłopoty to męska specjalność Noir sur Blanc

Czasem przychodzi taka chwila, w której nie mamy ochoty czytać ckliwych historii o ludziach nam podobnych. Nie chcemy czytać o realności nam znanej, chcemy unurzać się w absolutnej perwersji życia, doświadczyć, choć w teorii pijaństwa, rozpusty i hazardu. Chcemy dotknąć nizin społecznych i pozostać nie zbrukanym. Na takie nastroje najlepszą jest proza Charlesa Bukowskiego.

REKLAMA
Mężczyźni przyciągają kłopoty. Coś jest w nas takiego, ze czasami kusi nas bliżej nieokreślona przygoda, poznanie czegoś nowego, zdobycia doświadczeń, które nie wychodzą nam na zdrowie. Niektórym doświadczenia te nie zaszkodzą, inni zmieniają swe życie na pełne występku. Chyba tych drugich jak nikt inny potrafił zrozumieć Bukowski. Jego proza pełna jest kłopotów, jakich każdego dnia doświadczają mężczyźni. Alkohol, kobiety lekkich obyczajów, kobiety zwane femme fatale, hazard, narkotyki i problemy ze stałym zatrudnieniem. Tak wygląda codzienność bohatera opowiadań Bukowskiego. Codzienność ta jest prostą drogą do stoczenia się na same dno.
Proza Bukowskiego nie służy moralizowaniu, nie służy też usprawiedliwianiu trybu życia. Wydać się może, że pisząc każdy rozdział, Autor wykrzywia pogardliwie usta i mruczy w kierunku przyszłych słuchaczy. „Uważacie się za kogoś lepszego? Mam gdzieś, co myślicie o mnie, jestem ponad waszymi sądami o mnie, moim życiu czy nałogach. Moje występki sprawiają, że jestem od was uczciwszy.”
Nie jest to więc literatura lekka, łatwa i przyjemna. Dlaczego więc po nią sięgamy? Dlaczego fascynuje tak nas Bukowski? Czy nie dlatego, że dzięki niemu, nasze drobne, codzienne problemy i nasze słabości stają się jakieś błahe i usprawiedliwione. Kieliszek wina przed snem? Pijaczyny takie jak Bukowski piją butelkę bełta i zapijają je sześciopakiem piwa. Leniwy dzień w pracy? Bohaterowie Bukowskiego obijają się cały czas dowodząc, że jako pracownicy są nieprzydatni. Spojrzenie za śliczną kobietą? Tabuny kobiet, które przeszły przez łóżko bohatera opowiadań sprawiają, iż nasze apetyty stają się takie malutkie….Czyżby właśnie to sprawiało, że sięgamy po Bukowskiego?
Zrobiłem sobie rachunek sumienia. Brakuje mi wiele do ideału, więc mógłbym się pocieszać czytając Bukowskiego. Wolę go jednak za ten specyficzny, brutalny język. Jest to język człowieka, który nie musi udawać, który jest prawdziwy tak bardzo, że aż mu tego czasami zazdroszczę.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?