Salman Ruhdie
Szatańskie wersety
Salman Ruhdie Szatańskie wersety wydawnictwo Rebis

Powieść ta została uznana za najbardziej bluźnierczą książkę XX wieku. Autor „Wersetów” został skazany na karę śmierci, a jej dystrybucja pociągała za sobą falę protestów i wywoływała dyskusje o barbarzyństwie islamu i wyższości cywilizacji chrześcijańskiej nad muzułmańską….

REKLAMA
Przyznam, że długi czas unikałem książek Rushdiego. Nie bawiła mnie ocena czy może być ona obraźliwa dla przedstawicieli obcej mi religii. Tak więc przed dwadzieścia lat ignorowałem książkę, nałożoną na autora fatwę i wszelkie dyskusje na jej temat, jednak po aktach terrorystycznych we Francji, kiedy na nowo musieliśmy zdefiniować wolność słowa i sztuki, poczułem się zobowiązany do zajęcia jednoznacznego stanowiska w sprawie religijnego radykalizmu i tego, co określa on mianem bluźnierstwa.
Porwany samolot zostaje wysadzony w powietrze nad kanałem La Manche, a jedynymi, którzy wyszli cało z tej katastrofy to dwaj aktorzy. Zamach terrorystyczny i śmierć wielu ludzi zawsze odciska piętno na świadkach i członkach rodzin. Ni więc dziwnego, że wydarzenia związane z tragicznym lotem z Bombaju do Londynu zmieni naszych aktorów, jednak to, w jaki sposób zmienia naszych bohaterów zaskoczy zapewne każdego. Mężczyźni bowiem przeistaczają się fizycznie i psychicznie. Jeden z nich ląduje na ziemi jako szatan, drugi jako anioł. Dla czytelnika jasnym się staje, że ich konfrontacja jest tylko kwestią czasu.
Przemiana ich obu nie przebiega jednak równomiernie. Szatan szybciej zmienia się fizycznie, Anioł zaś dokonuje wręcz błyskawicznej przemiany duchowej. Anioł zaczyna czuć się aniołem i zachowywać jak anioł, jednak to co jako anioł, robi jest jedynie wytworem jego wyobraźni…..
Salman Rushdie napisał książkę powszechnie znaną, ale nieczytaną, książkę uznaną za bluźnierczą, obraźliwą dla każdego muzułmanina, nawet jeśli on książki tej nie czytał. To powszechne wśród muzułmanów podejście do Szatańskich wersetów daje islamofobom okazję do snucia opowieści o wyższości zachodniej cywilizacji nad tymi strasznymi islamistami. Radykalne postawy skażone są jednak brakiem jakiejkolwiek refleksji.
Przeciwnicy Rushdiego nigdy nie czytali atakowanej przez siebie książki, nie widzą więc za co ją atakują. Ot jakiś autorytet każe im przyjąć swe własne sądy za swoje. Śmieszne? Być może. Żałosne? Na pewno tak. Jednakże czy my, mieszkańcy kraju, w którym tak wielu ludzi jeszcze kilka miesięcy temu protestowali przeciwko wystawianiu sztuki, której jeszcze nie widzieli, mamy jakiekolwiek prawo do tego by czuć się lepszym od mieszkańca jakiejś maleńkiej wioski gdzieś na Bliskim Wschodzie? Cym się różni radykalizm chrześcijański od islamskiego poza tym, że ten pierwszy jeszcze nie może otwarcie głosić idei zabijania w imię obrony wiary? Czym się różni pozornie tylko wykształcony Europejczyk, który narzuca wszystkim wokół siebie jakie przedstawienia teatralne mogą oglądać, od muzułmańskiego analfabety, który pragnie kształtować gusta literackie? Większej różnicy między nimi nie widzę. Umysły nie skażone głębszą refleksją nad sensem wiary, będą starały się zakazać jej innym.
I na tym mógłbym zakończyć moje refleksje nad książką Salmana Rushdiego, gdyby nie to, że przez 25 lat radykalizacja naszego świata poszła tak dalece, że już niedługo nie tylko zwierzchnicy religijni islamu będą wydawać wyroki na ludzi, którzy, według ich mniemania, obrażają ich uczucia religijne. Mord zaś w imię Chrystusa nie będzie mniej okrutny niż w imię Allaha.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?