Paul Glaser
Tańcząc z wrogiem
Paul Glaser Tańcząc z wrogiem Wydawnictwo Rebis

Walizka opatrzona nazwiskiem Glaser dostrzeżona wśród eksponatów w Muzeum w Auschwitz skłoniła Paula Glasera do zbadania rodzinnej historii. Poszukiwania zaowocowały poznaniem historii ciotki Rosie i korzeni rodzinnych. Odkryłem jednak w książce Glasera drugie dno. Autor napisał książkę o niewyjaśnionych nigdy żalach, nieporozumieniach i kłótniach rodzinnych.

REKLAMA
Rosie Glaser była zbuntowaną i utalentowaną dziewczyną. Pasją Rosie stał się taniec. Dla tej znakomitej nauczycielki tańca i choreografki taniec stał się nie tylko źródłem zarobkowania, ale też sposobem na życie. Niestety Rosie Glaser miała pecha do swoich towarzyszy życiowych. Niezależność, sukcesy zawodowe, a może też zbyt duże wymagania stawiane mężczyznom powodowały, że jej związki nie należały do zbyt trwałych.
Zajęcie przez Niemców Holandii oznaczało dla Rosie nie tylko utratę możliwości zarobkowania, ale też wystawiło ją na niebezpieczeństwo. Antyżydowskie restrykcje, deportacje, wreszcie śmierć. To wszystko miało czekać naszą bohaterkę. Zły los nie oszczędził jej niczego. Obóz przejściowy w Holandii, wywózka do Auschwitz, śmierć rodziców, rola obozowego królika doświadczalnego, wreszcie rola nauczycielki tańca esesmanów. Rosie przeżyła wojnę, ale ta zmieniła na zawsze jej życie. Eksperymenty medyczne na zawsze pozbawiły ją nadziei na macierzyństwo, straciła rodziców i poczucie przynależności do Holandii, jako ojczyzny. Aby dopełnić czary goryczy, Rosie obarczana była przez swego brata jako winą za śmierć rodziców.
Historia Rosie Glaser mogła by być przez nas uznana jako jeszcze jedna z wielu historii opowiadanych przez Ocalałych z zagłady. Jest w niej jednak cos, co każe spojrzeć na nią nieco inaczej. Przede wszystkim historię tę opisuje ktoś, kto ją odkrywał z zachowanych dokumentów i relacji świadków. Tym kimś był jej bratanek, żyjący w przekonaniu, że jego nieco ekscentryczna ciotka spędziła całą wojnę w Szwecji. W dodatku Paul Glaser opisując tę historię odkrywa swe żydowskie pochodzenie, a odkrycie to skłania go do innego spojrzenia na otaczający go świat. Jeśli dodatkowo uświadomimy sobie fakt, iż spisując historię swej ciotki, Autor dokonuje wewnątrz rodzinnego rozliczenia i wyjaśnienia nieporozumień, dojdziemy do wniosku, że jest to książka niezwykła. Paul Glaser wyjaśnił, niestety tylko przed samym sobą i czytelnikami, żale i nieporozumienia, które skłóciły jego ojca i ciotkę Rosie. Śmierć bowiem jest bezwzględna i nieodwracalna. Po śmierci jakakolwiek próba dialogu i wybaczenia żali jest niemożliwa. Czy ma to jednak znaczyć, że nie powinniśmy próbować? Czy faktycznie nasze próby skazane będą na niepowodzenie? A może właśnie wtedy winniśmy to uczynić, by nie przekazywać dziedzictwa żali przyszłym pokoleniom? Może właśnie ta spóźniona, podyktowana wyrzutami sumienia próba zrozumienia i wybaczenia, może być uznana za najbardziej bezinteresowną i szczerą? Na te pytania każdy z nas powinien sam sobie udzielić odpowiedzi.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?