Witold Gombrowicz
Opętani
Witold Gombrowicz Opętani Wydawnictwo Literackie

Witold Gombrowicz wstydził się tej książki. Nazywał ją powieścią dla kucharek. On, Gombrowicz miał napisać książkę o fabule, którą mógłby sklecić każdy pisarz? Jednakże pod fabułą godną grafomana kryje się coś więcej, coś, co tylko mogło powstać w głowie autora Ferdydurke i Transatlantyku.

REKLAMA
Na pierwszy rzut oka jest to romans. Oto do zubożałego majątku gdzieś na wschodzie Polski przybywa nauczyciel tenisa. W drodze do majątku poznaje swoją przyszłą pracodawczynię, zauważa jej antypatycznego narzeczonego oraz tajemniczego arystokratę. Jak można się domyśleć, nauczyciel tenisa zdobywa serce swej pracodawczyni, pokonuje liczne przeszkody i współuczestniczy w wyjaśnieniu tajemniczej historii zamku i arystokratycznej rodziny. Pozornie więc jest to historia godna taniej sensacji czy romansu, jednak Gombrowicz nie byłby sobą, gdyby nie przemycił w powieści tych treści, z którymi chciał dotrzeć do docelowego czytelnika.
Gatunki literackie można traktować jako narzędzie, swego rodzaju masę plastyczną, którą można dowolnie formować. Efekt końcowy uzależniony jest od kunsztu wykonawcy. Ambitna fabuła może więc zostać zupełnie zmarnowana przez grafomana, a dziełko lekkie, łatwe i przyjemne w lekturze może być arcydziełem. I takim właśnie arcydziełem są Opętani. Pod płaszczykiem sensacji, horroru i romansu Gombrowicz po swojemu szydzi z potomków arystokracji, piętnuje pragnienie bogactwa, które opętało bohaterów książki i okultyzm. Każde zdanie książki to swoisty majstersztyk. Gombrowicz jak nikt inny potrafi wprowadzić nas we wnętrze swoich bohaterów. Z całą pewnością Autor nie opisze dokładnie ich wyglądu, pozostawiając Czytelnikowi pożywkę dla wyobraźni, jednak bez cienia wątpliwości pokaże nam co myślą, czują i jakie mają pragnienia.
Gombrowicz pisał tę książkę tylko dla pieniędzy, książkę dla masowego czytelnika, który nie wymaga zbyt ambitnych treści. Nikt jednak nie jest w stanie uciec od własnej natury i własnych talentów. Gombrowicz pisząc Opętanych nie przestał być samym sobą. Stworzył książkę godną siebie, a wielu autorów mogłoby z zazdrością zgrzytać zębami czytając takie sceny, jak scena w szafie, scena na balu kelnerów, czy scena ostatniej nocy w starej kuchni.
A my po raz kolejny otrzymujemy dowód na to, że Autor słusznie uważał, iż więcej znaczy od innych polskich pisarzy.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?