Anthony Horowitz
Moriarty
Anthony Horowitz Moriarty Wydawnictwo Rebis

Profesor James Moriarty jest jedną z najbardziej znanych, a jednocześnie najbardziej tajemniczych postaci w literaturze. Zawsze stojący w cieniu, dla Scotland Yardu wręcz nie istnieje, a jednak to on miał sterować działaniami całego podziemia Londynu. Największy i chyba jedyny równy umysłem przeciwnik Sherlocka Holmesa. Sam Arthur Conan Doyle niewiele wspominał o Moriartym, zaczął znaczyć dużo więcej dopiero w licznych ekranizacjach – choćby seriale „Sherlock” czy „Elementary”.

REKLAMA
W szwajcarskim miasteczku nad wodospadem Reichenbach dochodzi do ostatecznego starcia dwóch wielkich umysłów tego świata. Sherlock Holmes podczas walki z profesorem Moriartym spada z nim w przepaść. Tak kończy się „Ostatnia zagadka”, która dla Arthura Conana Doyle miała zakończyć przygodę z wybitnym, aczkolwiek trudnym w obejściu detektywem. Trzy lata po upadku z Reichenbach, Sherlock powróci, jednakże zanim to nastąpi zagadkę związaną z jego wrogiem wyjaśnią dwaj policjanci.
Archibald Jones i Frederick Chase pod wieloma względami przypominają parę przyjaciół z Baker Street. Pierwszy, inspektor Scotland Yardu, jest nawet wielkim naśladowcą Sherlocka – udaje mu się to na tyle dobrze, że mniej spostrzegawczy czytelnik nie zauważy, że w mniej korzystnym świetle wystąpił Jones już w „Znaku Czterech”. Drugi, Amerykanin z Agencji Pinkertona jest niemalże kopią Johna Watsona, co być może było specjalnym zabiegiem Anthony’ego Horowitza.
Autor stopniowo buduje napięcie, tworząc misterną intrygę, gdzie każdy szczegół jest ważny – dla miłośników prozy Conan Doyle’a podwójnie, bo wielokrotnie pojawiają się nawiązania do kanonu. Tak jak u twórcy Sherlocka Holmesa pojawiają się zatrzymania akcji, aby opisać z pozoru nieistotną rozmowę Chase’a z żoną Jonesa. Wzorując się na mistrzu, Horowitz tworzy świetną powieść detektywistyczną, która mogłaby konkurować z innymi, tworzonymi w złotej erze kryminału.
Wszystkie szczegóły są dopracowane. Każdy z bohaterów jest jedyny w swoim rodzaju, nawet pobocznym, niewiele w powieści znaczącym postaciom nadał własny charakter. A im więcej ich czytelnik poznaje, tym większy ma problem z wytypowaniem zabójcy. Każde miejsce jest precyzyjnie opisane jedynie za pomocą kilku zdań.
Anthony Horowitz dokonał niemożliwego. Z powieści o Sherlocku Holmesie wyciął Sherlocka Holmesa. Słynny detektyw wielokrotnie przewija się przez stronice książki – inaczej być nie mogło, w końcu „Moriarty” rozgrywa się w świecie, gdzie żył Holmes, ale jedynie jako anegdotka, wspomnienie, wzorzec, na którym opierał swoje działania inspektor Jones. Mimo braku bądź co bądź istotnego bohatera, jest to jedna z lepszych, o ile nie najlepsza powieść stworzona przez wielbicieli prozy sir Arthura Conan Doyle’a.
Warto zwrócić uwagę na okładkę, która zachwyci każdego. Niewiele widać na niej szczegółów, składa się głównie z granatu i wody, jednakże idealnie opisują one całą powieść. Fale Reichenbachu zatopiły nie tylko dwa istnienia, lecz i pewną epokę, powoli wynurzając Londyn z mroków XIX-wieku. A przy tym ich siła jest potężna i niszcząca wszystko na swojej drodze.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?