
Prasa opiniotwórcza. To pojęcie zawsze wzbudzało we mnie złość. Dziennikarz, który określa się mianem kreatora opinii publicznej obraża mnie osobiście, sugerując, że nie mam prawa do własnego zdania. Ze złośliwym uśmiechem na ustach czytałem więc, ja ze współczesnymi dziennikarzami rozprawia się wielki Umberto Eco.
REKLAMA
Przegrani, podobnie jak samoucy, wiedzą zawsze więcej od ludzi sukcesu, bo żeby odnieść sukces, musisz wiedzieć jedno, nie tracić czasu na poznawanie wszystkiego. Satysfakcja płynąca z erudycji zastrzeżona jest dla przegranych. Im więcej ktoś wie, tym bardziej nie powiodło mu się w życiu.
Bohater „Tematu na pierwszą stronę” jest właśnie takim nieudacznikiem. Nie zdobył formalnego wykształcenia, ale posiada nieprawdopodobnie szeroką wiedzę o świecie. Jest nieco cyniczny, co pozwala mu przyjąć ze spokojem fakt, że jako pięćdziesięcioletni mężczyzna nie osiągnął właściwie niczego. Perspektywa świetnego zarobku przy projekcie zakładania nowej opiniotwórczej gazety jest na tyle kusząca, że nie potrafi z niej zrezygnować. Jego zadanie jest proste – ma koordynować pracę kilku osób, a jednocześnie zbierać materiały do książki, która tak naprawdę ma być zbiorem haków na wybitne osobistości świata polityki i biznesu.
Dziennikarz nie relacjonuje wiadomości, on je tworzy mieszając prawdę z fałszem. Ważnym jest jedynie, by przedstawić je w formie zrozumiałej dla docelowego czytelnika. Skoro czytelnik popełnia błędy językowe i używa naleciałości obcojęzycznych, to i dziennikarz winien tak robić. Odpowiednio podana informacja spowoduje, że czytelnikowi można narzucić praktycznie wszystko. I czytelnik bierze wszystko za dobą monetę, bo tak właśnie chce sprytny wydawca. Prawda czy racja nie ma żadnego znaczenia, ważny jest polityczny i medialny marketing, dzięki któremu można przeprowadzić lincz na dowolnie wybranym polityku, zniszczyć korporację. Tak prasa to broń straszna, ale trzeba jej umiejętnie używać, bo kiedy zacznie posługiwać się spiskowymi teoriami, może zwrócić się przeciwko rodzimej redakcji.
A to z kolei wydaje się zasłużoną karą.
