wydawnictwo officyna

Chyba najlepszą reklamą dla książki może być umieszczenie jej w wykazie książek zakazanych. Jednak książce Gravesa nie potrzebuje takiej reklamy. Samo nazwisko tego wybitnego znawcy starożytności skłania już Czytelnika do zainteresowania się tą książką. Tym bardziej, że Graves zajął się tematem, z którym nie poradził sobie Nikos Kazantzakis. Z ludzką naturą Jezusa.

REKLAMA
Nakreślona piórem Gravesa postać Jezusa jest z pozoru heretycka. Oto pretendent do tronu królewskiego, wspaniały filozof, myśliciel zostaje przez intrygi pozbawiony życia. W tak przedstawionej postaci Jezusa nie ma niczego boskiego, niczego mitycznego. Jest tylko człowiek. Tylko? A może aż człowiek. Filozof, uzdrowiciel, głęboko religijny i miłosierny. Słowem najbardziej nieskazitelny z Proroków, jak nazwali Jezusa piszący Koran. Graves nie pozwala nam jednak na takie uproszczenie. Wizja Jezusa rodem z Koranu byłaby zbyt daleko idącym uproszczeniem. Udręczony życiem, zniechęcony ludźmi i otaczającą go rzeczywistością Filozof pragnie śmierci. Wyznacza nawet tego, który ma go zabić. Judasz, bo on jest właśnie tym wybrańcem, wpada na pomysł uratowania Jezusa. W planie tym jednak Judasz nie wziął pod uwagę Kajfasza, który czuje się zagrożony filozofią Jezusa, przekupnego Piłata i toczących spór o tron synów Heroda.
Tak nakreślona historia Jezusa, bez względu na to czy jest prawdziwa czy też nie, zmusza czytelnika do zastanowienia się nad Ewangeliami i kreślonym obrazem pierwszych lat naszej ery. Z tego względu Król Jezus jest książką niewygodną. Przyzwyczailiśmy się bowiem do utartych ścieżek i prawd już nam przekazanych, a nowe, zupełnie inne spojrzenie zachwiać może naszą filozofią. Nie jest jednak w stanie pozbawić kogokolwiek wyznawanej wiary. W przeciwnym bowiem wypadku okazałoby się, że wiara ta była powierzchowna i płytka.