Kamel Daoud
Sprawa Meuraulta
Kamel Daoud Sprawa Meuraulta Wydawnictwo Karakter

5 lipca. Ten dzień na zawsz odcisnął się na Harunie. Tego dnia w 1942 roku został zamordowany jego brat. 20 lat później, w dniu ogłoszenia niepodległości Algierii, Harun zabija człowieka. Oba te morderstwa, pozornie wiąże ze sobą jedynie bezimienność ofiar, jednak to drugie jest bezpośrednią konsekwencją pierwszego, konsekwencją wychowania przez matkę dziecka w cieniu morderstwa sprzed lat.

REKLAMA
Algieria. Francuska czy algierska, raj utracony ludzi, którzy podnieśli broń przeciw rewolucji francuskiej. Raj dla urodzonych tam Francuzów i Algierczyków pragnących samostanowienia. Raj, który miał spłynąć krwią i został naznaczony bólem torturowanych ludzi. Ale Algieria to także rodzina Haruna, jego matka wychowująca dwóch chłopców, Haruna i Musę, to wreszcie człowiek, który umiał pisać. Meurault, bowiem tak nazywał się zbrodniarz, zabija bezimiennego dla prasy Araba. Oślepienie słońcem czy kaprys? Obojętne dla całej historii jest motyw zbrodni, ważnym jest właśnie bezimienność ofiary. Ofiara nie zasługuje na pamięć, zapisana jest bezimiennie w krótkiej notce prasowej. Notce przechowywanej przez lata jak relikwia, jedyne świadectwo istnienia człowieka.
Po latach, w dniu odzyskania niepodległości, Harun bierze niespodziewaną pomstę za zabójstwo brata. Nie planował jej, ofiara miała nieszczęście znaleźć się na niewłaściwym miejscu, o niewłaściwej porze. Harun korzystając z prawa zwycięzcy do mienia zwyciężonych zajmuje francuski dom, do którego przybył przypadkowy Francuz. I znowu mamy do czynienia z bezimienna ofiarą, nikogo bowiem nie interesują jej personalia, nawet sam czyn nie jest godny potępienia, ale data, w której Harun zamordował. Kilka dni, a nawet godzin wcześniej mógł być zapisany na konto walki o niepodległość, nawet jeśli nasz bohater nie był w nią zaangażowany. I podobnie jak w przypadku Meursaulta, tak naprawdę nikt nie jest zainteresowany skazaniem czy nawet potępieniem Haruna. Mord na obcym jest bowiem zawsze usprawiedliwiony, choćby strachem, albo patriotyzmem.
„Sprawą Mersaulta” Kamel Daoud spiera się z Albertem Camus. Obu Autorów łączy Algiera jako miejsce urodzenia i język francuski jako język wyrażania myśli. Wydawałoby się, że obaj winni mówić jednym głosem, może tylko z perspektywy dwóch stron barykady. Czy tak jest w rzeczywistości? Czy Daoud nie stara się skonfrontować to, co w prozie Camusa uznaje za kłamstwo założycielskie mitu francuskiej Algierii? Na to pytanie każdy sobie odpowie, kto skonfrontuje Daouda z Camusem.
Algieria to matka dla obu pisarzy
Mama żyje do dziś….

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?