Henry James
Europejczycy
Henry James Europejczycy Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Henry James uważany jest za mistrza w swoim fachu. Ten żyjący na przełomie XIX i XX wieku pisarz z zadziwiającą precyzją opisuje ludzką psychikę, a także różnice w spojrzeniu na świat pomiędzy Europejczykami i Amerykanami. I to głównie temu poświęcił powieść „Europejczycy”.

REKLAMA
Oto do Ameryki z odległej Europy przybywa rodzeństwo Young, którzy zamierzają odwiedzić swoich dalekich krewnych. Pod pozorem poznania rodziny przyrodniego brata ich matki zamierzają osiągnąć własne, ukryte cele. A gdzie lepiej je realizować niż po drugiej stronie globu, wśród ludzi, których nigdy się nie widziało oraz których poglądy są mocno staroświeckie względem Europy.
Wydaje się, że podział jest prosty – Europejczycy to ci bardziej nowocześni, postępowi, zaś Amerykanie – utożsamiani z jedynie purytańskim wychowaniem – to ci staroświeccy. Im dalej jednak w lekturze, tym dobitniej okazuje się, że rozróżnienie to nie jest aż czarno-białe, jak można by przypuszczać [co ciekawe, podział ten istnieje mniej więcej w tej samej formie po dzień dzisiejszy]. Henry James świetnie ukazuje niuanse pomiędzy oboma społeczeństwami, dając to tu, to tam palmę pierwszeństwa.
„Sprawiacie na mnie wrażenie ludzi mających wszelkie dane na to, żeby się cieszyć. Nie brak wam pieniędzy, swobody i tego, co się w Europie nazywa „pozycją”. Ale, rzec można, macie smutne podejście do życia.”
Ukazuje to także poprzez bohaterów. Po jednej stronie jest baronowa Eugenia Munster i jej brat lekkoduch, artysta Felix Young. Po drugiej – duchowny Brand, siostry Charlotte i Gertruda i ich ojciec [będący krewnym Youngów], a także rodzina Actonów. Już sam ten podział coś pokazuje - co wskazuje na status w danej społeczności – warto pamiętać, że obie rodziny są mniej więcej na tej samej pozycji społecznej jednak w innych warunkach – a więc: tytuł, przymioty duchowe czy też pożądane zawody. I gdy się tak czytelnik zastanowi, jak kończą poszczególni bohaterowie, to dopiero człowiek poczuje się nieswojo. A także zacznie się zastanawiać, czy aby na pewno wszystko zrozumiał.
„-Wy, Amerykanie, zachowujecie się tak dziwnie! – oświadczyła baronowa. – Nigdy nie pytacie wprost; wydaje się, że o tylu rzeczach nie wolno wam mówić.
- My, Amerykanie, jesteśmy dobrze wychowani”
Henry James to powieściopisarz, którego w sumie bardzo łatwo pominąć. A przynajmniej w Polsce, gdzie czytelnik zapytany o anglojęzycznych XIX-wiecznych pisarzy wymieni jednym tchem Conan Doyle’a, Austen, Dickensa, może Wilde’a po czym skończą mu się pomysły. Po części to wina szkolnictwa i programu lektur, po części tego, że Polacy mało czytają, a jeśli już sięgają po książki znane. A że mało znane powieści mają małe przebicie, to też mało osób o nich wie. I koło się zamyka. Szkoda, bo James to nie tylko klasyka literatury anglojęzycznej, ale też pisarz jakich mało. W Polsce od pewnego czasu wydaje się kolejne jego powieści i jest w czym wybierać, bo choć porusza mniej więcej tę samą problematykę w każdej książce – społeczeństwo angielskie, społeczeństwo amerykańskie albo oba w zderzeniu ze sobą – to pokazuje tematykę z innej strony, w nowym świetle.
„Europejczycy” to mini powieść, jednak krótsza forma nie ujmuje treści. Świetnie narysowane portrety psychologiczne bohaterów, fabuła, a także problematyka – książka na niczym nie traci. Nic tylko zagłębiać się w powieści Henry’ego Jamesa.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?