Salman Rushdie
Dwa lata, osiem miesięcy i dwadzieścia osiem nocy
Salman Rushdie Dwa lata, osiem miesięcy i dwadzieścia osiem nocy Wydawnictwo Rebis

REKLAMA
Pewnego dnia przed domem Ibn Ruszda zjawia się piękna dziewczyna. Dla dawnego filozofa, sędziego i osobistego medyka kalifa wydarzenie to jest zaskoczeniem. Nasz bohater lata swej świetności ma już za sobą, jego młodość też jest już tylko wspomnieniem. Nasz mędrzec dożywa więc swoich dni nie licząc na jakąkolwiek zmianę. Pojawienie się Duni wznieca więc iskierkę nadziei na pozytywną zmianę. Mężczyzna nie wie jednak, że jego wybranka jest dżiniją. Na razie zmaga się z problemem własnej fizyczności. Ibn Ruszd dawno bowiem stracił wigor gorącego kochanka, musi więc zamienić miłosne uniesienia na opowiadanie swej wybrance historii. Dziesięć wieków później potomkowie Ibn Ruszda i Duni muszą stanąć do walki, która trwać będzie dwa lata, osiem miesięcy i dwadzieścia osiem dni i która zmieni oblicze świata.
W ten sposób można by w skrócie opisać na wpół baśniową opowieść Rushdiego. Czy jednak ten skrót zdefiniuje nam całą książkę? Z pewnością nie. Im dłużej myślę o „Dwóch latach..” tym więcej znajduję w niej wątków i myśli. Tak to jest właśnie z prozą, w którą należy się wgryźć niczym w dobrz wysmażony kotlet. Bowiem Rushdie nie stosuje taryfy ulgowej dla czytelnika. Nie dokonując nawet drobnych stylistycznych uproszczeń zmusza nas do przyjęcia, choć na chwile, własnego postrzegania świata. Zanim zaczniemy więc lekturę zapomnijmy na chwile o naszym własnym dziedzictwie kulturowym, stańmy się czystą kartką, nie pozwalając oczywiście na jej zapełnienie. Dopiero ten zabieg pozwoli nam na wejście do świata, w którym rzeczywistość miesza się z baśnią, filozofia spiera się z religią, a zwycięstwo winno należeć do zwykłego szarego człowieka, a nie do wszelakiego autoramentu nacjonalizmów, czy religijnych fanatyzmów. Czy jednak świat będzie lepszy, jeśli racjonalizm pokona religię? Czy ogół ludzi jest w stanie zrzucić siebie ograniczenia religijne na rzecz własnej moralności? Czy powłoka cywilizacyjna pokrywająca każdego z nas jest na tyle gruba, że w stanie jest zapanować nad złem, które znajduje się w każdym z nas?
Na te pytania każdy z nas powinien znaleźć własną odpowiedź.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?