Andrej Sannikau
Białoruska ruletka
Andrej Sannikau Białoruska ruletka Ośrodek Karta

Za wschodnią granicą naszego kraju znajduje się inny świat. Rządzi tam człowiek opętany manią wielkości i żądzą władzy. Dyktator ten kupuje sobie społeczne poparcie kreowaniem mitu dobrego władcy, któremu tylko przeszkadza zagranica i kupieni przez nią źli wrogowie wewnętrzni. Fałszowanie wyborów, tłumienie wolności wypowiedzi i rozwoju kultury, łamanie niezawisłości wszelkich organów państwowych czyni z Białorusi kraj z epoki Chruszczowa czy Breżniewa. Dziwnym jest, że władca tego kraju uznany został przez niektórych za ciepłego i przyjaznego człowieka. Białoruska ruletka nie jest jednak historią samego Łukaszenki, choć zawiera dowody na łamanie przez niego podstawowych praw obywatelskich. Ta książka to opis kilku miesięcy życia człowieka, który postanowił rzucić dyktaturze wyzwanie.

REKLAMA
Andrej Sannikau popełnił zbrodnię niewybaczalną. Rzucił on wyzwanie Dyktatorowi wysuwając swoją kandydaturę w czasie wyborów prezydenckich w 2010 roku. Wybory te „ciepły człowiek” sfałszował, a sam Sannikau, jako uczestnik demonstracji przeciwko wyborczym fałszerstwom, został aresztowany i skazany na pięć lat kolonii karnej. Uwolniony w 2012 roku nie mógł pozostać dalej w swojej ojczyźnie…..
Białoruś w historii miała swoistego pecha. Sąsiedztwo Litwy i Polski nie sprzyjało wytworzeniu elity kulturowej i politycznej narodu. Rusyfikacja w okresie zaborów nie ułatwiała również, podobnie jak okres reżimu komunistycznego, tego procesu. Krótki okres niepodległości tuż po rozpadzie Związku Radzieckiego został przerwany wygraną wyborów przez człowieka, którego wcześniej wykonywany zawód pasuje do jego mentalności. Aleksander Łukaszenka był w czasach radzieckich dyrektorem sowchozu, a wcześniej propagandzistą i aktywistą Komsomołu. Pełnione funkcje nauczyły go postępowania z ludźmi prostymi, potrafił jak nikt inny, trafić do psychiki ludzi o prostych, nieskomplikowanych potrzebach. Ktoś taki łatwo wchodzi w rolę dobrego cara, otoczonego zewsząd wrogami i jest idealnym kandydatem dla ludzi, którzy nie lubią zbyt długo zastanawiać się nad otaczającą ich rzeczywistością.
Każdy, kto interesuje się wydarzeniami politycznymi w Europie Wschodniej, wiedzą jak wygląda obecnie sytuacja na Białorusi. Łukaszenka zadbał o to, by wprowadzana przez niego dobra zmiana, trwale zmieniła mentalność Białorusinów. Przeważająca większość interesuje się sprawami wewnętrznymi tylko w czasie wyborów, oddając głos na ukochanego przywódcę przekonani, że każdy z jego przeciwników chce, pozbawiając go władzy, uczynić z Białorusinów niewolników. Przekonania tego nie są w stanie zmienić niezależne media, które w przestrzeni publicznej tak naprawdę nie istnieją. Białorusini, którzy nie chcą przyjmować jedynie propagandy Dyktatora, mogą liczyć jedynie na niezależne portale internetowe i telewizję Biełsat. Flirt, jaki w ostatnim czasie, prowadzi z Dyktatorem polska dyplomacja, pozbawi prawdopodobnie Białorusinów ostatniej niezależnej telewizji w ich ojczystym języku. Skojarzenia ze wspólnotą ludzi, którzy nie cierpią niezależnych od siebie mediów i w ich zwalczaniu wzajemnie się wspierają, nasuwa się mimowolnie.
Dziwnie się dziś pisze o tej książce. Cały czas myślę o kolejnych pomysłach białoruskiej „dobrej zmiany”, która faktycznie likwiduje polskie szkolnictwo średnie w tym kraju, myślę o wszystkich pomysłach na ograniczanie praw mniejszości polskiej, myślę o opozycjonistach, którzy codziennie narażani są na aresztowanie, poddawani presji, obrażani i pomawiani. Te myśli w zderzeniu ze zdjęciem, na którym policjant legitymuje parlamentarzystę w czasie sadzenia drzew, zapowiedziami nacjonalizacji prywatnych mediów i permanentnej kampanii nienawiści, zmusza mnie do postawienia sobie pytania o przyszłość Polski. Jaka będzie moja ojczyzna za dwa lata, jaka za pięć, czy dziesięć lat. Czy przepiliśmy ideały demokracji i państwa prawa? Dlaczego nie udało się nam zbudować trwale społeczeństwa obywatelskiego? I im więcej stawiam tych pytań, tym bardziej realna mi się wydaje postać samozwańczego „zbawcy narodu”, który uszczęśliwia nas wszystkich na siłę.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?