Philip Roth
Teatr Sabata
Philip Roth Teatr Sabata Wydawnictwo Literackie

Poznajcie Mickeya Sabata, mężczyzny z bogatym doświadczeniem życiowym, hedonisty, artysty i miłośnika kobiet. Mężczyzna zmaga się ze wszelkimi objawami starości i prześladującymi go obsesjami na punkcie seksu. Przed nami ulubiona powieść Philipa Rotha.

REKLAMA
Mickey Sabat może uważać się za człowieka przegranego. Dwa nieudane małżeństwa, choroba, która uniemożliwiła mu prowadzenie teatru lalek, wreszcie skandal obyczajowy, po którym musiał zwolnić się z kolejnej pracy. Pozostający na utrzymaniu żony mężczyzna, znajduję jedyną radość w korzystaniu z wdzięków nieco młodszej od siebie kochanki. Mężczyznę poznajemy w chwili, gdy kochanka stawia mu niecodzienne ultimatum. Kobieta chce mieć go na wyłączność. Każdy mężczyzna, nawet gdy jego fizyczna atrakcyjność oraz męski wigor jest już przeszłością, żachnie się na te słowa, wiedząc, że jego kochanka obdarza swymi wdziękami swego męża, a również i poza małżeńska alkową nie jest Penelopą. Kobieta ma jednak swoje zalety. Jej otwartość na seksualne eksperymenty zachwyca Sabata. Mężczyzna gotów wybaczyć jej nie tylko męża, ale i innych mężczyzn, trudno jest mu jednak wyartykułować zapewnienie wierności. Kiedy kobieta umiera, Sabat doświadcza poczucia pustki, jednocześnie zderzając się z własnymi wspomnieniami i zdobytym doświadczeniem.
Zapewne dla wielu czytelników lektura tej książki będzie szokiem. Jestem w stanie to zrozumieć, wszechobecna erotyka może wywołać wrażenie, że seks jest jej treścią. Uważna lektura Teatru pozwoli jednak na wykrycie drugiego dna. Podobnie jak w Kompleksie Portnoya, Roth ukrywa pod seksem poczucie samotności, odwieczne poszukiwanie ukojenia i złudzenia szczęścia w seksie czy przeróżnych używkach. To właśnie człowiek, jego przegrane życie, ten talent zakopany w ziemi jest największą bolączką współczesności. Każdy z nas chce dokonać czegoś szczególnego, im wyższy zaś koń, którego chcemy dosiąść, tym bardziej gorzka jest pigułka porażki. I ten właśnie manipulator i hedonista Sabat, musi poradzić sobie z tym, że jedyne, co mu zostanie na stare lata, to wspomnienie ud i pośladków Dranki.
Ta książka obroni się sama, nie należy jej jednak czytać jednym tchem. Tę książkę Rotha należy sobie dawkować niczym najlepszą brandy, smakować zastanawiając się nad każdą sytuacją i przeżyciem bohatera.
Ryzykujemy tylko, ze w Sabacie zobaczymy cząstkę samego siebie.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?