
Duchowość kobiety, sfera, której żadnemu mężczyźnie nie uda się chyba poznać w stopniu pozwalającym na zrozumienie najdrobniejszych reakcji, które tak często zbywamy sowami : ma trudne dni. Patrzę to uchylone drzwi, przez które możemy zajrzeć w miejsca dostępne dla nas w takim stopniu, w jakim chciały udostępnić je nam nasze żony, kochanki czy partnerki….
REKLAMA
Zanim jednak spojrzymy przez szparę w uchylonych drzwiach przygotujmy się na to, że świat, który będziemy oglądać jest dla statystycznego mężczyzny czymś równie egzotycznym, jak świat ludów zamieszkujących Vanuatu. Obserwując kobiety widzimy mniej lub bardziej pociągającą nas aparycję, makijaż, dobrany strój. Słyszmy głos, możemy poczuć zapach perfum, skrytykować lub pochwalić wypowiadane myśli, poflirtować lub przeprowadzić poważną rozmowę. Na tym zakończy się nasze poznanie kobiety, tak naprawdę nigdy nie dowiemy się co tkwi w jej wnętrzu, nie poznamy jej najintymniejszej sfery, jaką są myśli i odczucia.
Tymczasem my, uznający się za znawców kobiecej natury, postrzegamy płeć piękną przez to, co możemy dostrzec na pierwszy rzut oka. Uroda będzie więc wyznacznikiem seksualnego pożądania, a wykonywany zawód, mimo wyraźnego kalectwa, powodem do uznania jej niezwykłości. To postrzeganie zaciera podmiotowość kobiety, sprowadzając ją jedynie do cech fizycznych. Oczywiście, z męskiego punktu widzenia, nie ma w tym niczego zdrożnego. W maczystowsko patriarchalnej kulturze podmiotowość kobiety nie ma żadnego znaczenia, jednak takie spojrzenie prowadzić może do przemocy, choćby jak w opowiadaniu Pamięć. Tak więc opowiadania Moniki Mostowik są walką o nieco głębsze, bardziej empatyczne spojrzenie na kobiety. Walka z góry skazana na przegraną, a przegrana ta oznaczać będzie szukaniem złudzenia szczęścia czy harmonii własnego życia z dala od mężczyzny.
Obok tych przesłań, opowiadania Moniki Mostowik zawierają dawno nie zaznany przez czytelnika artyzm przekazu. Ta proza jest niczym sejsmograf. Z jednej strony Autorka epatuje tą beznadziejnością życia, które dało popalić jej bohaterkom. W ich życiu już wszystko się wydarzyło, mogą więc oczekiwać, iż nic gorszego nie może je spotkać, nie liczą jednak na zmiany może poza ucieczką od dotychczasowej rzeczywistości. Tu Mostowik wali prozą między oczy, niczym pięścią uzbrojoną w kastet, by za chwilę uraczyć czytelnika pięknem poetyckiej prozy. Czytając opowiadanie Biopsja, czujemy zazdrość. Któż z nas nie chciałby choć raz przeczytać, lub usłyszeć słowa, zapisane w tym opowiadaniu. Czułość i oddanie, ciepło, coś rzadkiego w dzisiejszym świecie, który myli zakochanie z seksem.
Opowiadań Mostowik nie sposób czytać jednym tchem. Każde z nich wymaga refleksji, przetrawienia we własnym wnętrzu, a wtedy jeszcze długo pozostanie w naszej pamięci.
A tego waśnie wymagamy od dobrej prozy.
