Peter Nadas
Pamięć
Peter Nadas Pamięć Biuro Literackie

Trzydzieści lat temu książka ta przeszła przez Europę niczym huragan. W Niemczech stała się bestsellerem, Susan Sontag zaliczyła ją w poczet najważniejszych książek XX wieku. Pierwsze polskie wydanie Pamięci Petera Nadasa jest chyba najważniejszym wydarzeniem literackim 2017 roku.

REKLAMA
Historia życia jednego człowieka, historia Węgier, boleśnie doświadczonych przez XX wiek, wreszcie rozliczenie z własną przeszłością, epizodami sprzeciwu i wreszcie zdrady, zdrady nie tylko systemu, ale i własnego ojca. Nasz bohater bowiem należy do uprzywilejowanej kasty. Tu powszechne zagrożenie nie jest tak odczuwalne, tu korzysta się z luksusów i przywilejów jakie daje przynależność do czerwonej elity. Tu mieszka się wygodnie, mimo, że reszta obywateli boryka się z problemami mieszkaniowymi. Ale jest to też miejsce, gdzie rodzi się nowy człowiek, pełen marksistowskiej podejrzliwości, nie ufający nawet własnym rodzicom. To dojrzewanie w luksusie przerywa zryw 1956 roku, ta milowa karta w historii Węgier, tragedia, o której będą opowiadać jeszcze cae pokolenia Wegrów.
Tak zaczyna się książka, która jest polska odpowiedzią na Kod Leonarda da Vinci. Maciej Siembieda Wreszcie pojawia się Melchior, jasna strona w życiu narratora, człowieka, którego imię poznajemy dopiero pod koniec książki. Melchior wnosi w życie naszego bohatera coś, co w systemie totalitarnym jest buntem. Melchior wnosi miłość, uczucie zakazane dla dwóch osób tej samej płci w systemach totalitarnych. Seks z Melchiorem nie należy do opiewanych przez autorów romansideł czy powieści półpornograficznych. Wzniosłość ustępuje tu zwykłym ludzkim doznaniom. Skóra jest słona od potu, a pot ten nie ma zapachu fiołków, bowiem nimi nie pachnie zmęczone od wysiłu i spocone ludzkie ciało. Fizyczność ta jednak nie odrzuca, bowiem nie ma w niej fałszu, jest człowiek, który potrafi zaakceptować ułomności, również te estetyczne drugiego człowieka, mając świadomość, że sam nie jest doskonały, ani świeży. Czytelnika szokować będzie tylko heteroseksualność Autora i świadomość, że te sceny powstały jedynie w jego wyobraźni, a ta sama płeć kochanków została wybrana właśnie ze względu na komunistyczne postrzeganie homoseksualizmu.
I wreszcie Berlin, miejsce, gdzie następuje ostateczne rozliczenie. Ale czy rozliczając własne życie można tak do końca opuścić ojczysty kraj? Czy będąc w Berlinie nie jest się mentalnie w Budapeszcie? Odpowiedź na te pytania musi być przecząca, z traumy bowiem nigdy nie sposób się wydobyć.
To prawda, Nadas jest trudnym Autorem. Czytelnik musi przywyknąć do narracji, wczytać się i wczuć się w osobowość narratora. Czytając musimy zapomnieć o całym świecie i wejść w skórę naszego tajemniczego bohatera. Jeśli to nam się uda, książka ta na długo pozostanie w naszej pamięci.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?