Bernhard Schlink
Kobieta na schodach
Bernhard Schlink Kobieta na schodach Wydawnictwo Rebis

Piękna kobieta, jej mąż, kochanek i niedoświadczony adwokat. Bernhard Schlink opowiada o sporze samców alfa, o odwiecznym dążeniu do dominacji.

REKLAMA
Obrzydliwie bogaty biznesmen zleca namalowanie portretu swej żony, ta zakochuje się w malarzu i odchodzi od męża. Obraz zostaje uszkodzony, a jego renowacja powierzona malarzowi, który chce swe dzieło odzyskać i w tym celu angażuje młodego, obiecującego adwokata. Tak zaczyna się nowa książka Bernharda Schlinka, autora znanego nam wszystkim lektora. Przypomnijmy, że Lektor to książka o psychicznym zdominowaniu jednego człowieka przez drugiego, to opowieść o wykorzystaniu uczuć młodego chłopaka przez dojrzałą kobietę. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że „Kobieta na schodach” jest swego rodzaju kontynuacją „Lektora”, a nawet tą samą historią, napisaną ponownie. Obie książki mają bowiem wiele ze sobą wspólnego.
Doświadczona kobieta i młody mężczyzna. On jest nią zafascynowany i kiedy odkrywa, że może ją zdobyć przywdziewa lśniącą zbroję rycerza i rusza by uwolnić ją od dwóch, rywalizujących ze sobą męskich demonów. Młodzieniec stawia na szali wszystko- swoje dobre imię i karierę zawodową. Postanawia ukraść obraz, który tak samo dla męża, jak i dla kochanka, jest substytutem jej samej. Nie wie jeszcze, że dla pięknej Ireny jest kolejnym natrętem, którego ta będzie musiała się pozbyć. Dopiero po latach mężczyzna rusza w drogę, by poznać motywy pięknej Ireny i zamknąć za sobą ten rozdział życia.
Z odnalezioną niedoszłą dawną kochanką spędza nasz bohater dwa tygodnie. To wystarczająco dużo czasu, by poznać lepiej drugą osobę, a także spojrzeć w głąb własnego wnętrza. Poukładany prawnik robi te dwie rzeczy. Jednak czy zmieni to jego wnętrze? Czy lepiej pozna Irenę, którą zarówno on, jak i każdy z czytelników zdołał już zaszufladkować? Czy zdoła przemodelować swoje życie? a może wróci do starych przyzwyczajeń? A może urwie się na planach zmiany, na pragnieniu dokonania zmian, których nigdy nie przeprowadzimy?
Schlink napisał kolejną książkę o ucieczce, umieraniu i odkrywaniu samego siebie. To opowieść o tym, że czasem zapominamy o ludzkich uczuciach i pragnieniach i dopiero wstrząs pomaga nam to odkryć. Niestety, wszystko to zostało już opowiedziane.
W Lektorze.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?