
Alleluja, Ameryka powstała z kolan. Wreszcie amerykański establishment dostał za swoje, zwykli Amerykanie wybrali sobie prezydenta, który jawił się jak lek na całe zło, zaś świat zamarł w oczekiwaniu co przyniesie ten wybór. Wielu wieszczyło problemy, a książka Michaela Wolffa potwierdza najczarniejsze obawy.
REKLAMA
Biały dom starał się za wszelką cenę zablokować wydanie tej książki. Na szczęście wydana została w kraju, dzie wolność Słowa i demokracja to nie tylko czcze słowa, tu dba się o poszanowanie Konstytucji, niezależność sądownictwa i wolność jednostki. I chwała Ameryce za to jaką jest, dzięki temu wiemy kim jest człowiek dysponujący kodami do nuklearnego arsenału Stanów Zjednoczonych. I nie jest to wiedza pocieszająca. Wiedziałem, że Trump na pewno nie jest politykiem, ale miałem nadzieję, że jego działaniami rządzi jakiś plan, jakaś logika. Obraz, jaki jawi się po przeczytaniu tej książki jest zgoła inny.
Donald Trump nie jest politykiem i polityką się nie interesuje. Jego prezydentura jest swoistym przedłużeniem drogi biznesowej. Kraj jako korporacja? Dlaczego nie, zarządzanie różnymi strukturami organizacyjnymi rządzą się tymi samymi prawami, dobry biznesmen może być sprawnym politykiem, o ile zechce zastosować się do reguł rządzących polityką. Jeśli będzie postępować inaczej, zacznie robić błędy, a te, jak mawiał Talleyrand, są gorsze od zbrodni. Jaki jest więc Trump? Mizogin i błazen, ale z tym nie krył się w czasie kampanii, zyskując nawet sporo uznania za fałszywie rozumianą szczerość. Jest też nieprzewidywalny, co nie musi być wcale wadą, pod warunkiem, że prowadzone działania są spójne i zrozumiałe przynajmniej dla współpracowników. Jeśli dodamy do tego, że przychylność prezydencką można zyskać zwykłymi pochlebstwami, to całość jawi się dość nieciekawie.
Pozostaje tylko zadać pytanie, czy nasz świat ma program działania bez wsparcia Ameryki, przynajmniej na czas prezydentury Trumpa i na ile program ten okaże się skuteczny, bowiem jego osoba jest chyba najlepszym, co mogła otrzymać tak zwana oś zła.
I to najbardziej mnie niepokoi.
