
REKLAMA
Słynna Akademia Ellinghama rzadko pojawia się na łamach gazet, ale kiedy już jej się zdarza, to robi to z hukiem. W 1936 znikają żona i córka założyciela szkoły, zaś on sam otrzymuje list-zagadkę. Mimo zapłacenia okupu, kobiety giną, zaś morderstwo pozostaje nierozwiązane.
Między innymi właśnie ta sprawa przyciąga do Akademii Stevie Bell, pasjonującą się sprawami kryminalnymi nastolatkę, która dzięki swoim zdolnościom dostaje się do tejże elitarnej szkoły. Jest zafascynowana zbrodniami, zaś jej największym marzeniem jest morderstwo, które będzie mogła zbadać. Czasem jednak należy uważać na to, czego sobie człowiek życzy.
„Nieodgadniony” to tom pierwszy najnowszej serii Maureen Johnson. Sama Maureen Johnson w Ameryce jest dość popularną autorką powieści młodzieżowych, mającą na koncie sporo ciekawych tytułów, na co mogą nie wskazywać książki dotychczas ukazane w Polsce. Do niedawna polski czytelnik mógł ją kojarzyć jedynie jako „jedną z tych pisarek, z którymi John Green napisał „W śnieżną noc”" lub którą mógł dostrzec wśród autorek opowiadań do świata Nocnych Łowców Cassandry Clare. Jej jedyna samodzielna powieść po polsku ukazała się lata temu, tak więc de facto niemożliwością dla czytelnika nieczytającego po angielsku było poznanie Johnson w pełni. Na szczęście więc, że Maureen Johnson napisała kolejną powieść, którą ktoś mądry dostrzegł i postanowił wydać po polsku.
„Nieodgadniony” jest bowiem dobrze napisanym, wciągającym kryminałem – głównie dla młodzieży, z dobrze rozpisaną intrygą i wyważonymi częściami. Sam wątek kryminalny nie przeszkadza pisaniu o nastoletnim dojrzewaniu, pierwszych miłościach i odkrywaniu własnego celu w życiu, zaś część młodzieżowa nie infantylizuje śledztwa bardziej niż jest to wskazane. Kiedy więc czytelnik wraz ze Stevie mierzy się z zagadką, patrzy na nią jej oczyma – nastolatki, która dorwała się do swojego pierwszego śledztwa, która naczytała się kryminałów i na youtubie oglądała filmiki instruktażowe dla włamywaczy. Jest więc trochę nieporadna, niedoświadczona, ale sam jest sposób radzenia sobie z zagadką, sam jej rozwój i powolne nabieranie wprawy jest stokroć warte obserwowania.
Do tego czytelnik przez cały czas akcji ma wiedzę na poziomie podobnym do Stevie – widzi zatem mnóstwo wątków, które póki co nie mają sensu, ale mogą mieć kiedyś znaczenie. Owszem, wszystko wskazuje na to, że „Nieodgadniony” będzie mieć strukturę klasycznego kryminału (póki co śledztwo trwa, na dalszy jego ciąg będzie trzeba poczekać do tomu drugiego, bo żadna sprawa nie została póki co zamknięta), nie zmienia to jednak faktu, że Johnson świetnie się w tej strukturze odnalazła. Nie można się znudzić, bo wymieszała zagadkę z wątkami typowymi dla powieści młodzieżowej, poza tym Johnson się nie spieszy. Rozwija powoli wątki, buduje relacje między bohaterami, mieszając narrację współczesną z narracją z dramatycznych wydarzeń z 1936 roku.
Może to nudzić, bo wszak przyszło się czytać kryminał, a nie młodzieżówkę, ale w tym powolnym rozwijaniu akcji kryje się pewien sens. Każdy szczegół ma znaczenie, całe wprowadzenie do postaci i historii ma wielkie znaczenie – zwłaszcza wtedy jeśli pisze się klasyczny kryminał, za jaki się prawdopodobnie Johnson wzięła. Innymi słowy to mogą być jedne z najważniejszych fragmentów powieści, których nie należy lekceważyć.
„Nieodgadniony” jest porządnie napisanym kryminałem młodzieżowym, który wciąga od pierwszej strony. Johnson zaprasza do zabawy w detektywa, a że kandydatów na podejrzanych jest mnóstwo, zaś odpowiedzi na chwilę obecną brak, to czemu by się nie przyłączyć i nie spróbować zgadnąć, kto zabił?
Marta Kraszewska
Marta Kraszewska
