Jon Mc Gregor
Zbiornik 13
Jon Mc Gregor Zbiornik 13 Wydawnictwo Czytelnik

Pierwsze lata XXI wieku. W czasie ferii w turystycznej miejscowości ginie nastoletnia dziewczynka. Szeroko zakrojone poszukiwania nie dają rezultatu, dziewczynka nie wraca do rodziny, a fakt ten na długie odcisnął swe piętno na całej społeczności, która przez lata dociekać będzie dlaczego dziewczynka musiała zniknąć, a jeśli została zamordowana, kim jest sprawca tego okrutnego czynu. Każda wina bowiem musi zostać nie tylko napiętnowana, ale i ukarana.

REKLAMA
Uwielbiam wyzwania literackie, a książka Jona Mc Gregora z pewnością do nich należy. Książka bez jednego choćby dialogu, co wielu czytelników może męczyć, zawierająca opis zmieniającej się, przez lata, lokalnej rzeczywistości tak sugestywnie napisane, że czytelnik niemal starzeje się wraz z opisywanymi postaciami, czując zmieniające się pory roku i odmierzając czas lokalnymi incydentami. Jak można się domyśleć, życie idzie sobie dalej i po kilku latach mieszkańcy oswajają się ze złem, którego nieomal byli świadkami. Tylko emocje nie maleją, podsycane zwykłą ludzką ciekawością, bowiem ludzie, pod żadną szerokością geograficzną nie lubią tajemnic, nie cierpią nierozwiązanych zagadek.
Akcja książki trwa trzynaście lat i tyle zbiorników otacza wioskę, trzynaście migawek z życia maleńkiej społeczności, wreszcie trzynaście lat pewnej tajemnicy. Ta trzynastka…. W książce Mc Gregora nie ma miejsca na przypadek, tu nie ma zbędnego słowa, to dzieło skończone i przez to zniewalające, jeśli, drodzy czytelnicy poddacie się narracji, ufając Autorowi
Warto.