
Już nigdy nie opowiem dowcipu o Polakach. Słowa te wypowiedział jeden z amerykańskich czytelników tej książki. Pisana dla czytelnika zachodniego spełniła więc swoje zadanie, przybliżając historię naszego kraju.
REKLAMA
Opowieść naszą otwiera parada zwycięstwa. Ulicami Londynu maszerują wojska, walczące u boku tych brytyjskich. W marszu tym zabrakło Polaków, jako jedynych z koalicji antyhitlerowskiej. Po dwóch zdradach, teherańskiej i jałtańskiej, nastąpiło ostateczne upokorzenie. Zwykłym żołnierzom odebrano prawo do czczenia zwycięstwa, które przecież wywalczyli. Jeden z polskich lotników przygląda się tej scenie ze łzami w oczach, a jego smutek mogą zrozumieć jedynie jego rodacy.
W zamierzeniu autorów, miała być to kolejna książka przygodowa. Ot, kilku lotników, po upadku Polski, przedostaje się do Wielkiej Brytanii i tam biorą udział w jednej z decydujących bitew II wojny światowej. Proces zbierania materiałów uświadomił im, że to nie temat na książkę sensacyjno przygodową, postanowili zmierzyć się ze znacznie większym tematem. I w ten oto sposób wyszła im rzecz większa, stanowiąca połączenie historii Polski, losów pięciu polskich lotników i dzieje zdrady, polegającej na maksymalnym wykorzystaniu sojusznika, a potem poświęcenia go w imię własnych interesów. Pamiętać należy, że książka ta, została napisana dla anglojęzycznego czytelnika. Pomińmy więc jej ocenę z naszego punktu widzenia. Autorzy są amerykańskimi dziennikarzami, więc styl ich pisania może nas razić. Skupmy się może na tym, co wywoła u ich docelowego czytelnika. Czytelnik ten, przyzwyczajony do konwencji westernu, gdzie szeryf pokonuje własnoręcznie bandytów, może liczyć na poklask całego miasta i chodzić odtąd w glorii chwały. W tej książce zaś dzielny szeryf pozostaje po walce samotny, nie otrzymuje słowa podziękowania, jedynie obojętne, a czasem wrogie spojrzenia. To odrzucenie, po ciężkiej walce, po wielkim poświęceniu, zaboli czytającego. Pokaże ogrom krzywd jakich zaznał polski żołnierz tuż po zakończeniu wojny.
I właśnie za takie przedstawienie tematu winniśmy podziękować Autorom.
