O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Drzazgi

Joanna Bartoń
Drzazgi
Joanna Bartoń
Drzazgi Wydawnictwo Janka
Dlaczego? To pytanie zadajemy sobie zawsze, gdy życie zaczyna nas przerastać, gdy spotyka nas coś, na co nigdy nie byliśmy przygotowani. Bohaterka najnowszej książki Joanny Bartoń musi również zadać sobie pytanie o to, czy istnieją granice matczynej miłości, zwłaszcza, jeśli nigdy nie okazywało się matczynych uczuć.



Tajemnicza środa to swoista cezura w życiu Lilianny. Dzień, po którym musi nauczyć się nowego życia. Zaiste trudne to zadanie, bowiem nie tylko w oczach innych, ale i w swoich własnych kobieta jest winna. Dała życie sprawcy, jest więc również sprawczynią okrutnej zbrodni. Początek takiego życia jest banalny. Trzeba spróbować zapomnieć. Czasem jest to kąpiel, czasem wódka i narkotyki lub prosta ucieczka od ludzi, ucieczka w miejsca, gdzie nikt nas nie zna, gdzie jesteśmy anonimowi i możemy zacząć na nowo swoje życie, z pozornie czystą przeszłością. Jednak ta potrafi dopaść w najmniej spodziewanym momencie. Bo od przeszłości nie sposób uciec.


Syn Lilianny jest owocem wielkiej, młodzieńczej miłości. Kobieta dopiero po śmierci swego kochanka zrozumiała, że nosi jego dziecko. Nastoletnia matka na głuchej prowincji? Jedyne co łagodzi trudy wychowawcze, to dziadek chłopca, który swobodnie wchodzi w rolę całej rodziny. Bowiem Lilianna nie potrafi okazać uczucia, nie potrafi pokazać chłopcu jak bardzo jest dla niej ważny. Kobieta potrafi poświęcić się dla swego syna, wyrzec się dla niego wszystkiego, ale zwykłe przytulenie czy słowne zapewnienie, że jest on dla niej ważny, jest dla Lilianny barierą nie do przeskoczenia. Czy taka troska wystarczy, by wychować empatycznego, potrafiącego kochać człowieka? Czy można zapełnić ludzką skorupę miłością, której się nie okazuje? Czy można zapobiec, by pustka, której nie zdołała zapełnić matka, nie zapełniły niskie, okrutne instynkty? I jak poradzić sobie z faktem, że utalentowany muzycznie chłopak stał się mordercą?


Lilianna ucieka przed samą sobą, ucieka przed pragnieniami i wyrzutami sumienia. Alkohol, dragi, seks. Tradycyjne już środki, które choć na chwilę pomogą zapomnieć. Ale o tym zapomnieć się nie da, zwłaszcza, kiedy syn-morderca sam odbiera sobie życie. Wtedy ucieczka staje się niemożliwa, bowiem jak uciec przed pustką?


Joanna Bartoń uderza Drzazgami w czytelnika z siłą młota kowalskiego. Drzazgi czytamy niczym wyrzut sumienia. Każdy z czytających mimowolnie zrobi rachunek sumienia. Czy dostatecznie chronię swoje dzieci przed złem tego świata? Czy zapełniam je dostatecznie miłością? Wreszcie, czy znam swoje dziecko na tyle, że z ręką na sercu zdołam powiedzieć, iż moje dziecko nie jest zdolne do żadnego potwornego czynu? Na te pytania nie znajdziemy w książce odpowiedzi, możemy jedynie zastanawiać się nad nimi, ciesząc się z tego wspaniałego przywileju, jakim jest życie naszych dzieci.

Tak, Drzazgi to nietuzinkowa powieść o wejściu w samego siebie, o uświadomieniu sobie naszych zaniechań i błędów. I przestroga, by ich nie powtarzać.

Choć to trudne, bowiem Autorka nie poda nam żadnej życiowej recepty.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...