Torbjorn Faerovik
Orient Express
Świat z okien najsłynniejszego pociągu
Torbjorn Faerovik Orient Express Świat z okien najsłynniejszego pociągu Wydawnictwo Poznańskie

Orient Express, luksusowy pociąg jeżdżący na trasie Paryż-Stambuł, miejsce akcji książek Agaty Christie, Grahama Greena czy Weroniki Henry. Po raz pierwszy ruszył w trasę w 1883 roku, kiedy Europa była zupełnie inna niż dziś. Norweski pisarz, dziennikarz, historyk i podróżnik, Torbjorn Faerovik wyrusza w podróż trasą tego świetnego pociągu, by zobaczyć jak zmieniła się i jak wygląda współczesna Europa.

REKLAMA
„Celem Podróży nie jest określone miejsce, ale nowy sposób postrzegania rzeczy”. Te słowa Henry`ego Millera nie przez przypadek znalazły się w książce Fareovika. Świat nigdy nie jest taki sam, ciągle się zmienia i to nie tylko w znaczeniu nowych budowli czy rozbudowy miast. Zmienna jest przede wszystkim ludzka mentalność, doświadczenie czy sposób postrzegania świata. To samo miasto będzie zupełnie inne po kilku latach, miasto żyje właśnie dzięki ludziom, ci zaś stale doświadczają czegoś nowego, a dzięki temu świat się odradza. Odradzamy się i zmieniamy również my sami, ukształtowani przez poznanie nowych ludzi czy wrażenia nowych widoków. Poza tym koniec Podróży oznacza również planowanie kolejnej.
Świat się zmienia, więc Autor naszej książki wyrusza w swoją podróż z Londynu. Dzięki temu właśnie czytelnik pozna pierwszą atrakcję zmieniającego się świata. Tunel pod kanałem La Manche w istotny sposób skrócił przemieszczanie się po świecie. Bowiem współczesny człowiek ceni sobie najbardziej czas. Czas jest dla niego niczym nieosiągalny fetysz, którym tak naprawdę nie potrafi się cieszyć. Chwile, w których możemy odpocząć i pobyć sam na sam ze sobą, czy z pięknymi widokami za oknem, staramy się wykorzystać na zrobienie czegoś, co ciągle odkładaliśmy, a co w konsekwencji zaczyna być banalne. Cóż jest ciekawszego od doświadczania świata? Wpatrywanie się w ekrany smartfonów i laptopów? Co jest ważniejsze, świat żywy czy ten wyimaginowany? Zaiste, ta krótka podróż do Paryża, poza kilkoma historycznymi ciekawostkami, przypomina nam o czymś ważnym dla naszego życia- zwolnieniu, choćby po to, by zajrzeć w głąb siebie.
Aż do Stambułu trasa podróży przebiega dokładnie tak, jak przed przeszło stu laty. I być może byłaby banalna, gdyby nie te postoje na trasie, jakże atrakcyjne dla czytelnika, zwłaszcza ceniącego historię. Torbjorn Faerovik jest bowiem historykiem, a jego doświadczenie dziennikarza sprawia, że wiedzę przedstawia on w sposób iście gawędziarski, co sprawia, że można się dzięki jego opowieściom wiele nauczyć jednocześnie odpoczywając. Paryż, Monachium, Salzburg, Linz, Wiedeń, a wreszcie Budapeszt, Timisoara, Bukareszt, Sofia, Płowdiw i wreszcie cel- Stambuł. Wszędzie mamy okazję poznać nie tylko ciekawostki historyczne, ale też niuanse współczesnego życia politycznego, co z kole zmusza nas do odwiecznej refleksji na temat kierunku ewolucji świata.
Historyczny Orient Express kończył swoją trasę w Stambule, nasz podróżnik i przewodnik po świecie widzianym z okien pociągu postanowił jednak podróż przedłużyć. Wszak Stambuł przestał być stolicą Turcji, więc dlaczegóż nie pojechać do Ankary, stamtąd przez Batumi do Tbilisi, Baku, by wreszcie dotrzeć do Samarakandy, o której z kolei napisano, że przypomina raj na ziemi.
Nie chcąc za bardzo streszczać książki, mogę dodać jedynie, że warto jednak ruszyć w świat, ale nie ten widziany z turystycznych kurortów, tylko świat zwykłych ludzi. Takich jak my sami. Może dzięki nim dowiemy się czegoś o sobie?