Goliarda Saienza
Sztuka radości
Goliarda Saienza Sztuka radości Wydawnictwo Kobiece

Była kobietą, która mogła szokować, choćby swobodą w podejściu do seksu i intelektualną niezależnością. Jej apetyt na życie spowodował, że nie przestała uwodzić mężczyzn i kobiet. Modesta, kobieta przeklęta, kobieta niemoralna, zmysłowa uwodzicielka, czy nieszczęśliwa kobieta, zagubiona w swej seksualności? Wreszcie, czy Modesta to Goliarda Sapienza? Sami oceńmy, czytając Sztukę radości.

REKLAMA
Nad tą książką Autora pracowała dziesięć lat. Przez kolejne dwadzieścia starała się ją wydać, słysząc wszędzie, iż jej książka jest niemoralna. Ta „sterta nieprawości” musiała więc przeleżeć w szufladzie, by zostać wydana dopiero po śmierci Autorki. A przecież z punktu widzenia współczesnego czytelnika, nie ma w treści nic, co by szokowało. Bohaterka książki urodziła się w jednej z małych wsi na Sycylii. Pierwsze doświadczenia seksualne, pobyt w klasztorze, wreszcie wyzwolenie, które musiało nastąpić. Kobieta poznaje swoją moc, która jednocześnie jest przyczyną słabości mężczyzn. Daje to siłę w iście patriarchalnym społeczeństwie. Łamanie reguł rządzących społeczeństwem daje kobiecie poczucie zwycięstwa, panowania nad otoczeniem, upaja ją. W końcu kobieta zaczyna rozumieć, że urodziła się po to, by zaznać lepszego życia. Intelekt, spryt i nieokiełznany temperament, prowadzi ją do osiągnięcia upragnionego celu.
Modestę możemy więc nazwać żeńskim odpowiednikiem Duroya, sportretowanego w powieści Bel Ami. Dlaczegóż więc nikt nie krytykował Maupassanta? Czy dlatego, że jego bohater był mężczyzną, któremu można wybaczyć dziesiątki kochanek? A może dlatego, że jeszcze obawiamy się kobiet, które nie kryją się z tym, że same wybierają sobie kochanków, nie udając nawet, że zostały uwiedzione? O ile można wytłumaczyć reakcję męskiego czytelnika, to co może kierować kobiety, określające książkę Sapienzy mianem niemoralnej? Zazdrość, że brakuje im odwagi, by postępować podobnie? Zahamowania i kompleksy? A może odwieczne pragnienie poczucia się lepszą, które zmusza do ciągłego porównywania i to nie tylko z potencjalnymi konkurentkami?
Na te pytania trudno będzie znaleźć odpowiedź i trudno nam będzie zrozumieć, dlaczego książkę tę udało się wydać stosunkowo niedawno. Ciągłe odmowy potencjalnych wydawców wpędziy Autorkę w depresję, skrajne ubóstwo, a w konsekwencji do więzienia. Dziś Sztuka radości jest światowym i ponadczasowym bestsellerem, który co prawda nie jest czytany „jednym tchem” i z wypiekami na twarzy. To nie jest soft porno w stylu Clelanda, pisane przez mężczyznę, który nieudolnie starał się wejść w duszę kobiety. W książce Sapienzy seks nie jest traktowany jak ołtarz, nie jest sacrum, które musi przebiegać według jednego ze schematów. To istotny, sprawiający radość dodatek do życia, w którym przecież wychodzimy, i to dość często, z łóżka.