O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Wielka czwórka. Ukryte DNA: Amazon, Apple, Facebooka i Google

Scott Galloway "Wielka czwórka. Ukryte DNA: Amazon, Apple, Facebooka i Google"
Scott Galloway "Wielka czwórka. Ukryte DNA: Amazon, Apple, Facebooka i Google" Wyd. Rebis


„Jeszcze nigdy w historii nie było łatwiej zostać miliarderem, ale też nigdy nie było trudniej zostać milionerem.”

W ciągu ostatnich kilkunastu lat życie człowieka diametralnie się zmieniło. Trudno żyć bez telefonu komórkowego, jakiekolwiek pytania natychmiastowo sprawiają, że człowiek sięga po Google’a, a żyć bez facebooka to jakby popełnić społeczne samobójstwo. Zakupy można zamawiać bez wychodzenia z domu, z darmową dostawą w niecałe dwa dni. Światem rządzą cztery firmy.

Amazon, Google, Facebook i Apple – cztery gigantyczne firmy, które samodzielnie rządzą rynkiem. Nie mają sobie równych przeciwników i – jak twierdzi Scott Galloway, autor „Wielkiej czwórki. Ukryte DNA: Amazon, Apple, Facebook i Google” – wkrótce będą konkurowały jedynie ze sobą, po pokonaniu wszystkich innych większych graczy.

Scott Galloway ma spojrzenie jednakże niestety bardzo amerykocentryczne. Jasne, cztery największe firmy to firmy amerykańskie, ale niedocenianie innych graczy spoza Ameryki na rynku (prócz Alibaby), czy w ogóle pomijanie kwestii istnienia owej wielkiej czwórki poza Stanami Zjednoczonymi, sprawia, że cała analiza jest niepełna.


Prowadzi to też do pomijania kwestii zatrudnienia przez tę wielką czwórkę. Galloway wspomina o robotyzacji Amazona i o liczbie pracowników, która straci zatrudnienie przez wprowadzenie robotów do magazynów. Owszem, jest to problem, ale jednocześnie Galloway zapomina o tysiącach żywych pracowników w europejskich magazynach. Tym samym przemilcza wykorzystywanie pracowników, nadgodziny i głodowe stawki przy maksymalnym wyzysku – a to jednak zmienia nieco spojrzenie na samego Amazona.

To zresztą wynika z innego problemu, jaki pojawia się w książce Gallowaya – autor opisuje zjawisko powierzchownie, jedynie zarysowując sytuację – autor ma wizę Amazona jako firmy zaprzęgającej do swojego rozwoju najnowsze technologię, tak więc jedyne argumenty, jakie podaje, są na poparcie tej tezy. I tak, jak generalnie jest to prawda, to jednak nie jest to pełny obraz.

Jako osobie niebędącą specjalistą w dziedzinie, którą zajmuje się Scott Galloway, trudno powiedzieć, czy cała analiza autora jest przydatna. Z pewnością dla czytelników, którzy chcą rozwinąć własny biznes, będzie to przydatna lektura, dająca pewne wskazówki i przekazująca jedną, pewną prawdę – o tym, że na rynku nie ma miejsca na sprawiedliwość.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...